Lekarz nie przyjął Filipa do szpitala. Chłopiec zmarł dzień później

2
1712

Prokuratura Okręgowa prowadzi śledztwo w sprawie śmierci 2-letniego Filipa. Mimo wysokiej gorączki i zapalenia płuc lekarz nie przyjął dziecka na oddział.

Filip od urodzenia był ciężko chory. Miał torbiele na płucach, dlatego wkrótce po narodzinach przeszedł operację usunięcia części organu. Chorował też na hemofilię. By zapobiec wylewom i krwotokom, rodzice codziennie musieli podawać mu leki.

2-latek bardzo często chorował. Chłopiec dostał wysokiej gorączki i był bardzo osłabiony. Lekarz rodzinny zdiagnozował u niego zapalenie płuc i skierował go do szpitala

Dzień wcześniej lekarz odmówił przyjęcia go do szpitala.

Po godzinie od przyjazdu do szpitala zszedł do nas pan doktor. Osłuchał Filipa, zajrzał mu do gardła, mówiąc przy tym do męża, żeby trzymał mocniej głowę syna. On był już tak słaby, że leciał przez ręce. Doktor pytał, czemu właściwie przyjechaliśmy, czy powodem naszego przyjazdu są chore płuca dziecka? Odpowiedziałam, że ma wysoką gorączkę i skarży się na silne bóle brzucha. Lekarz odpowiedział, że skoro syn nie wydala, to normalne, że go boli. Dał nam kartę odmowy przyjęcia do szpitala i wypisał nas do domu – opowiada matka chłopca.

Według rodziców Filipa konsultacja trwała zaledwie 10 minut. Lekarz odmówił przyjęcia dziecka na oddział i kazał wracać do domu. Jednak stan chłopca drastycznie się pogarszał. Chłopiec miał 39 stopni gorączki, więc rodzice zadzwonili po karetkę pogotowia ratunkowego.

W drodze do szpitala serce Filipa przestało bić. Chłopiec został przewieziony do placówki we Wrocławiu, gdzie wprowadzono go w stan śpiączki farmakologicznej. Niestety w organizmie Filipa rozwijała się sepsa. Dziecko miało też obrzęk mózgu.

Niestety lekarzom nie udało się uratować życia 2-latka. Po 3 dniach chłopiec zmarł. Gdy odłączali Filipa od urządzeń podtrzymujących życie, mama trzymała go na rękach. Czuła bicia serca.

Prokuratura Okręgowa prowadzi śledztwo w sprawie narażenie zdrowia i życia dwuletniego Filipa. Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej rozpatruje skargę złożoną przez rodziców Filipa. Do rodziny zgłosili się rodzice, którzy twierdzą, że również zostali niewłaściwie potraktowani przez lekarza. Chcą świadczyć na rzecz rodziny Filipa przed sądem.

eps

2 KOMENTARZE

  1. To teraz tak, jako sędzia zasądziłabym zakaz wykonywania zawodu, plus tak z bańkę odszkodowania dla rodziny, znaczy się milion okrągły, no i tak ze 3 lata bez zawiasów, nie za błąd w sztuce ale za pogardę.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ