Ojciec i macocha znęcali się na kilkuletnimi dziewczynkami

0

Przed sądem w Łodzi rozpoczął się w czwartek proces małżeństwa oskarżonego o fizyczne i psychiczne znęcanie się nad dziewczynkami w wieku 5 i 8 lat. Parze grozi do ośmiu lat więzienia. Sąd wyłączył jawność przebiegu rozprawy.

Na ławie oskarżonych usiedli 40-letni ojciec dziewczynek Artur K. i jego młodsza o dziesięć lat żona Michalina K., będąca macochą dla pokrzywdzonych dzieci. Mężczyzna oskarżony jest też o spowodowanie u starszej z córek obrażeń ciała.
Proces ruszył w Sądzie Rejonowym dla Łodzi-Widzewa. Przedstawiciele mediów nie mogą uczestniczyć w rozprawie, gdyż przewodnicząca składu sędziowskiego zadecydowała o wyłączeniu jawności procesu.
Akt oskarżenia w tej sprawie skierowała do sądu Prokuratura Rejonowa Łódź-Górna. Małżeństwo zostało zatrzymane pod koniec 2017 r., po interwencji policji związanej m.in. z zawiadomieniem ze szkoły, do której uczęszczała starsza dziewczynka. Dyrekcja placówki wnioskowała o sprawdzenie sytuacji dziecka, ponieważ uwagę nauczycieli zwróciło to, że jest ono smutne, skryte i izoluje się od rówieśników. Zawiadomienie o podejrzeniu stosowania wobec dzieci przemocy fizycznej i psychicznej złożyła także siostra ich nieżyjącej od 2014 r. matki.
Policjanci, sprawdzając pokoje, w których przebywały dzieci, na twarzy ośmiolatki zauważyli ślady pobicia, m.in. podbite oczy. Kobieta będąca macochą dziewczynek wskazała, że sprawcą obrażeń był jej mąż.

Jak relacjonował wówczas rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania, ośmiolatka nie doznała poważniejszych obrażeń. Dodał, że dokonane przez śledczych ustalenia dostarczyły podstaw do przedstawienia zarzutów dotyczących fizycznego i psychicznego znęcania się nad dziećmi.
Według prokuratury w stosunku do starszej z córek ojciec wielokrotnie stosował przemoc fizyczną. Poza tym dziewczynki były zastraszane i stosowano wobec nich dokuczliwe kary, a także ograniczano ich kontakty z rówieśnikami. W żywieniu dzieci stosowane były surowe diety, wprowadzone bez konsultacji z lekarzem.
Oboje oskarżeni w śledztwie nie przyznali się do stawianych im zarzutów. Zostali tymczasowo aresztowani. Grożą im kary pozbawienia wolności do 8 lat. Dziewczynki trafiły pod opiekę babci ze strony matki.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ