WARSZAWA: Morderca prostytutek skazany

0

Sąd Apelacyjny w Warszawie prawomocnym wyrokiem skazał 27-letniego Daniela P. na dożywotnie więzienie. Utrzymano tym samym wyrok pierwszej instancji. Mężczyzna był oskarżony o zamordowanie dwóch bułgarskich prostytutek, z których usług był niezadowolony. – Takie osoby trzeba trzymać w zakładzie karnym do końca życia – podkreślił sędzia.

Proces odwoławczy w sprawie Daniela P. ruszył latem ubiegłego roku. Oskarżony i jego obrońca zarzucali sądowi pierwszej instancji „wybiórczą analizę materiału dowodowego” oraz „błędne ustalenia stanu faktycznego”. Obrona uznała, że Sąd Okręgowy Warszawa-Praga skazał P. na dożywocie wyłącznie na podstawie jednego przesłuchania, w którym oskarżony przyznał się do winy, a które później odwołał. Podczas kolejnych wyjaśnień twierdził, że do przyznania się został zmuszony siłą i groźbami przez funkcjonariuszy policji.

Daniel P. podważał dowody, jakimi były logowania jego telefonu w tych samych miejscach, gdzie zginęły kobiety. Przekonywał, że jego DNA znalazło się na ciele jednej z ofiar, bo odbył z nią stosunek, zanim ktoś inny pozbawił ją życia.

Sędzia Jerzy Leder z Sądu Apelacyjnego w Warszawie wyrok ogłosił we wtorek po południu. Wcześniej, na wniosek oskarżonego, została dodatkowo przesłuchana biegła z zakresu DNA. Sąd niemal w całości utrzymał w mocy wyrok sądu pierwszej instancji, skazując Daniela P. na karę łączną dożywotniego pozbawienia wolności. Jedyną zmianą było uznanie kradzieży rzeczy jednej z ofiar za wykroczenie, które zgodnie z przepisami przedawniło się.

– Sąd okręgowy w tej sprawie poczynił prawidłowe ustalenia faktyczne, które mają pełne odzwierciedlenie w materiale dowodowym. Nie jest prawdą, że jedynym dowodem jakim sąd dysponuje, jest przyznanie się oskarżonego – powiedział sędzia referent Zbigniew Karpiński.
Sędzia Karpiński podważył także wersję oskarżonego, że przed pierwszym przesłuchaniem został pobity przez funkcjonariuszy i zmuszony do wyjaśnień. – Zostały one nagrane, sąd miał możliwość odtworzenia z płyty wypowiedzi oskarżonego. Odpada argument, że pod wpływem używania siły i straszenia oskarżonego, że zostanie mu zabrane dziecko przyznał się do obu czynów – argumentował sędzia w ustnym uzasadnieniu wyroku.

Przypomniał, że oskarżony podawał szczegóły, których nie mogli znać policjanci. – Mówił, gdzie wyrzucił torebkę ofiary, telefon, gdzie znalazł kamień, którym uderzył w głowę, jak ciągnął ciało. To było przedstawiane w sposób naturalny, ze szczegółami – wyjaśnił.

Tylko twój Daniel

Daniel P. wziął udział także w wizjach lokalnych i na miejscu obu zdarzeń pokazał na manekinach, jak postępował z ofiarami. Podczas nagrania z wizji Daniel P. tłumaczył, że wpadł w szał, bo ofiary poganiały go i mówiły, że „za dużo wymaga za te pieniądze”. – Udusił zarówno jedną i drugą ofiarę, później przeciągnął je w krzaki – opisywał sędzia Karpiński.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego, w tej sprawie nie było żadnych okoliczności łagodzących, a jedyną adekwatną karą jest kara łączna dożywotniego pozbawienia wolności. – Mimo że mamy do czynienia z młodym człowiekiem, to popełnił czyny w sposób drastyczny, bez żadnego powodu pozbawiając życia te kobiety – wyjaśnił Karpiński.

źródło:PAP

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ