Nastoletni syn ordynatora operował chorych

0
314
fot. Pixabay

 

Szpital w Tomaszowie Lubelskim musi zapłacić 100 tys. zł za to, że w przeprowadzonej tam operacji uczestniczył nastolatek. Dopuścił do tego ówczesny ordynator chirurgii, który pozwolił uczestniczyć w zabiegu swojemu synowi – studentowi pierwszego roku fizjoterapii.

Sprawa wyszła na jaw w 2013 roku. Do dyrekcji szpitala w Tomaszowie Lubelskim wpłynęła anonimowa skarga na ordynatora Bernarda Ż., podpisana przez „pracowników oddziału chirurgii”.
Lekarzowi zarzucono w niej mobbing, którego świadkiem miał być Jakub Ż., nastoletni syn ordynatora odbywający w trakcie wakacji praktyki na oddziale fizjoterapii. W skardze napisano również, że 19-latek był wielokrotnie dopuszczany do udziału w operacjach chirurgicznych.

Powołana specjalnie w tej sprawie komisja nie potwierdziła mobbingu, jednak okazało się, że Jakub Ż. brał czynny udział w zabiegach. Śledczym udało się to potwierdzić. Jakub Ż. miał m.in. przytrzymywać i podawać sprzęt oraz zakładać szwy pacjentom. Ordynator został zwolniony dyscyplinarnie, sprawą zajęła się prokuratura.

Proces w tej sprawie o przekroczenie uprawnień i narażenie pięciu pacjentów na utratę zdrowia i życia wciąż trwa. Pozwy złożyły jednocześnie pacjentki tomaszowskiego szpitala.

Zapadł jedynie wyrok ws. jednej z pacjentek, Krystyny W. Kobieta domagała się zadośćuczynienia, bo po operacji złamanej kości biodrowej, w której udział brał nastolatek, nie była w stanie chodzić i musiała przyjmować leki przeciwbólowe.

Sąd Rejonowy w Zamościu uznał, że ze względu na błąd techniczny oraz naruszenie godności i praw pacjenta kobiecie należy się 100 tys. złotych. Pieniądze ma wypłacić tomaszowski szpital. Dyrektor naczelny Samodzielnego Publicznego Zespołu Opieki Zdrowotnej w Tomaszowie Lubelskim poinformował, że pieniądze zostaną wypłacone przez firmę ubezpieczeniową, jednak szpital wystąpi do byłego ordynatora Bernarda Ż. o zwrot tej kwoty.

źródło: Dziennik Wschodni

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ