Dziewczyna mafii ujawnia: Jak modelki robiły karierę za seks

0
4416

 „Byłam dziewczyną mafii”, to książka, która może wywołać skandal. Była miss nastolatek Anna P. opowiada o swoich relacjach intymnych z gangsterami, celebrytami i politykami. To prawdziwa  historia namiętności, zbrodni i wielkich pieniędzy. „Byłam dziewczyną mafii” znalazła się w minionym tygodniu wśród trzech najlepiej sprzedających się nowości książkowych w Polsce, po „Uniesieniu” Stephena Kinga i „Jamie gotuje po włosku” Oliviera Jamie.

(…) Tymczasem zbliżał się wieczór gali finałowej Miss Polski. Podczas końcowych przygotowań „Ciepły” był wyjątkowo zamyślony. Widać było, że myślami jest zupełnie gdzie indziej, a towarzystwo pięknych kobiet nie robi na nim najmniejszego wrażenia.

Za to Tatiana była w żywiole. Dwoiła się i troiła, by zwerbować dziewczyny do swojego biznesu. Rozmawiała z częścią kandydatek o after party, jakie miało się odbyć po finałowej gali.

To będzie impreza zamknięta, tylko dla wybranych. Zjawi się wiele wpływowych osób ze świata biznesu. Te z was, które wezmą w niej udział, dostaną kontrakty w agencji hostess i modelek z Warszawy, a potem świat stoi przed wami otworem ‒ kusiła dziewczyny.

Nie musiała mocno się wysilać, gdyż chętnych nie brakowało. Tamara miała dla nich specjalnie przygotowaną ankietę dotyczącą wagi, wzrostu, miesiączki, chorób gardła oraz partnerów i upodobań seksualnych.

„Karol” z kolei wymyślił wyjątkowo perfidny kurs dla hostess i modelek. Dziewczynom proponowano pracę w luksusowych kurortach, rzekomo miały być asystentkami biznesmenów. W rzeczywistości kursantki trafiały do sutenera Stanisława H. albo do niejakiej Romy. Zajmowała się ona selekcją dziewczyn i dostarczaniem ich klientom, którzy ze względu na swoją brutalność czy choroby weneryczne nie byli już obsługiwani w innych burdelach.

Roma była rzekomo Gruzinką o rosyjskich korzeniach. Mówiono, że dostarczała także dziewczyny na misje wojskowe ‒ twierdzi Anna. ‒ Sama opowiadała, że załatwiała transport większej grupy kobiet w rejony działań wojennych, gdzie stacjonowały polskie jednostki. Miało się to odbyć dwa razy. Rzekomo żołnierze traktowali dziewczyny jak żywe mięso. Na jedną rzucało się po kilku. Mieli je też bić i upokarzać.

Jak twierdzi Anna, Roma w końcu przerwała te wyjazdy, gdyż były niebezpieczne i zaczęło brakować chętnych.

Widziałam zdjęcia tych kobiet z żołnierzami na tle zmasakrowanych ciał talibów. Jedna wielka rzeź. A obok uradowani żołnierze z laskami. Obrzydliwe urywa modelka.

Nie wiadomo, kto ubezpieczał Romę podczas tych seksualnych wypraw na linię frontu:

Prawdopodobnie dzięki niej warszawskie gangi miał dobrej jakości broń ‒ utrzymuje Anna. ‒ Chodziła fama, że Roma spełniała seksualne zachcianki jednego z wysokich rangą dowódców, który odpowiadał za pozyskiwanie uzbrojenia dla armii.

Na razie jednak realnym zagrożeniem dla kandydatek na miss byli uczestnicy bankietu planowanego po finałowej gali.

One nie zdawały sobie sprawy, na co się piszą ‒ zauważa Anna, która zdążyła już nieco poznać Pawła Sz.

Co prawda na początku znajomości nie interesował jej jako mężczyzna, lecz modelkę pociągały jego kontakty.

Chciałam zaistnieć w świecie mediów. Prowadzić programy typu show.  Paweł nieraz zapewniał, że ma wejścia w stacjach telewizyjnych i mi to załatwi Anna wykazała się nie mniejszą naiwnością niż niektóre finalistki wyborów Miss Polski.

Nawet gdy gangster powoływał się na dobrze już jej znanego stręczyciela Stanisława H., nadal wierzyła, że kariera telewizyjnej gwiazdy pozostaje w zasięgu.

„Ciepły” kategorycznie zakazał Annie uczestnictwa w przyjęciu po wyborach miss.

Na after party Tatiana przeprowadzi nabór do swojego burdelu. Będą działy się tam rzeczy, w których nie powinnaś brać udziału ‒ ostrzegał gangster.

Mimo to pojechałam tam z „Karolem”, z nim byłam bezpieczna. Nikt nie dotknąłby dziewczyny „Mokotowa” ‒ wyjawia modelka, dzięki czemu możemy się dowiedzieć, jak wyglądał bankiet z udziałem finalistek konkursu Miss Polski.

Podczas tej imprezy, pracując jako hostessy, dziewczyny miały też zarobić sporo pieniędzy. Tak przynajmniej im obiecano. Do ich obowiązków należało obsługiwanie VIP-ów, którzy sponsorowali galę, oraz ich przyjaciół. Jednak nie spodziewały się, że praca będzie wiązała się z seksem.

Większość dziewczyn liczyła, że znajdzie tam chłopaka, a nawet męża, i będą sobie dostatnio żyć w luksusie do końca życia ‒ Anna wyjawia motywy postępowania missek.

Po gali podjechał po nie ogromny hummer, a w środku czekały kolorowe drinki. Niektóre z dziewczyn narzekały, że dziwnie się po nich czują, ale nikt specjalnie nie zwracał na to uwagi. Ostatecznie wszystkie jechały do pracy w szampańskich nastrojach. Zawieziono je do rezydencji znanego dewelopera. Był to olbrzymi obiekt, bardzo nowoczesny. Na miejscu kazano dziewczynom zostawić swoje rzeczy w specjalnie przygotowanym pokoju. Następnie dostały 20 minut na poprawienie makijażu, po czym polecono im zejść do gości. W zasadzie byli to tylko mężczyźni. Gospodarz postawił głównie na alkohol. Menu stanowiły zaledwie jakieś przekąski. Jednak goście nie przyszli tu na wyżerkę.

Dziewczyny miały roznosić drinki i przyjmować zamówienia od klientów. Zrobiono z nich kelnerki. To na początek. Potem ‒ wraz z wypijanym przez gości alkoholem ‒ ich role zmieniły się. Lekko podpici mężczyźni zaczęli podszczypywać dziewczyny i próbować klepać je po tyłkach. Mało która protestowała.

Robiły niezadowolone miny i na tym kończył się ich sprzeciw opowiada Anna. Faceci łapali dziewczynę i sadzali sobie na kolanach, a ręce pchali pod bieliznę. Jeśli dziewczyna była pijana lub odurzona, głupio się śmiała i udawała, że sprawia jej to wielką radość. Niektóre wręcz głaskały facetów po kroczach, a na koniec prowadziły na górę do pokojów. Bardziej napici goście potrafili złapać dziewczynę, sprowadzić ją do parteru, a potem ściągnąć spodnie i krzyczeć: ,,Ssij!”. Widziałam, jak któraś dziewczyna, płacząc, robiła na oczach innych loda jakiemuś typowi, który ledwo trzymał się na nogach. Poszłam do „Karola”, żeby coś z tym zrobił, ale z jego strony nie było żadnej reakcji.

Jak twierdzi Anna, wszystkie dziewczyny były pod wpływem alkoholu albo narkotyków:

W przeciwnym razie nie zachowywałyby się w ten sposób. One nie miały instynktu samozachowawczego. Dwie z nich, opierając się o ścianę na korytarzu, uprawiały dziki seks. Jedną z tych dziewczyn była wicemiss Polski. Niestety w trakcie tej orgii zaszła w ciążę. Skończyło się skrobanką i dużymi problemami psychicznymi. Wycofała się z branży i jeszcze długo walczyła z myślami samobójczymi.

Nie wszystkie dziewczyny były pijane i naćpane. Niektórym udało się zachować trzeźwość i rozsądek. Jednak nie stanowiło to gwarancji bezpieczeństwa. Na bankiecie doszło też do przemocy fizycznej. Jedną z miss wzięto na środek i – mimo że stawiała opór – ściągnięto z niej całe ubranie.

Dwóch ją trzymało, a trzeci próbował na siłę wlać jej do gardła szampana. Reszta zlizywała trunek spływający po skórze dziewczyny. Było to obleśne ‒ zauważa Anna. Spanikowana próbowała się wyrwać. Z jedną z dziewczyn ruszyłam jej na pomoc. Zabrałyśmy ją do pokoju, ubrałyśmy i zadzwoniłam po taksówkę.

Mężczyźni po kilku próbowali się kłaść na dziewczynach, zmuszali je do seksu oralnego i analnego oraz uprawiali seks na śpiocha ‒ opowiada była miss.

Rano zdruzgotane i sponiewierane dziewczyny dowiedziały się od organizatora, że obowiązuje je tajemnica zawodowa, a ich dalsza kariera zależy od niego i jego kolegów.

Wybierajcie: wracacie do domów czy zostajecie w Warszawie? ‒ usłyszały ultimatum. ‒ Musicie też zapłacić po tysiąc złotych za szkody, jakie powstały w czasie bankietu.

Wszystkie dziewczyny zostały w Warszawie. Chociaż wydawać by się mogło, że po takiej nocy powinny jednak szybko uciekać z tego miejsca…

Nie wiem, o czym one wtedy myślały. Skoro nadal ciągnęła je kariera w modelingu ‒ zastanawia się Anna i dodaje: ‒ Czekały je teraz sesje fotograficzne za seks, okładki za oral i pokazy mody za anal.

Skąd o tym wiesz? Miałaś takie propozycje? ‒ dopytuję byłą miss.

Tak. Miałam taką propozycję od fotografa ze znanego magazynu dla panów. I od pewnego gościa, który pracował dla Misslandu. Proponowano mi też pracę za seks.

Skorzystałaś z którejś z tych propozycji?

Oszalałeś! Sama wybieram sobie facetów, a nie oni mnie.

Ale „Ciepły” raczej wybrał ciebie, a nie ty jego? ‒ moje pytanie pozostało chwilowo bez odpowiedzi.

To tylko fragmenty książki Janusz Szostaka, „Byłam dziewczyna mafii”, która jest do kupienia w księgarniach i Empikach w całej Polsce oraz  TU DO KUPIENIA

Janusz Szostak

 

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ