Szpital dwa razy nie przyjął kobiety w ciąży. Za trzecim razem dziecko zmarło

0

Ordynator oddziału ginekologii Szpitala Powiatowego we Wrześni miał dwukrotnie odesłać do domu kobietę, która ze skierowaniem od lekarza nadzorującego ciążę, przyjeżdżała na poród. Najpierw w 39. tygodniu, później w 40. Gdy w końcu kobieta trafiła do innego szpitala dziecko urodziło się martwe.

Śledztwo w sprawie narażenia na utratę życia lub zdrowia dziecka i matki prowadzi Prokuratura Rejonowa we Wrześni.

 – To jest śledztwo w sprawie narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przez osobę zobowiązaną do opieki, czyli przez personel szpitala powiatowego we Wrześni, jak również nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka. Czyny te zagrożone są karą pozbawienia wolności do lat 5 – poinformował prokurator Michał Smętkowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Prokuratura rozpoczęła już czynności w sprawie zmarłego dziecka.

– Ze wstępnych ustaleń wynika, iż 8 września kobieta w zaawansowanej ciąży zgłosiła się z zaleceniem lekarza ginekologa do przeprowadzenia niezwłocznie zabiegu cesarskiego cięcia. Lekarz, który przyjął pacjentkę stwierdził, iż brak jest podstaw do takiego zabiegu i została ona w tym dniu wypisana. Następnie zgłosiła się 12 września do tego szpitala ze skierowaniem od innego lekarza ginekologa, również z zaleceniem niezwłocznego przeprowadzenia zabiegu cesarskiego cięcia. Również w tym przypadku lekarz, który przyjmował pacjentkę stwierdził brak podstaw do przeprowadzenia takich działań – poinformował prok. Michał Smętkowski.

Jak dodał, pacjentka zgłosiła się 13 września do szpitala w Gnieźnie. – Przeprowadzono zabieg cesarskiego cięcia, niestety, dziecko urodziło się martwe – stwierdził Smętkowski.

Ojciec zmarłego dziecka w rozmowie z reporterem Polsat News stwierdził, że sprawę należy wyjaśnić, aby uniknąć podobnych zdarzeń w przyszłości.

– Ja nie życzę temu lekarzowi, żeby on stracił pracę, żeby mu się życie zawaliło i tak dalej. Tylko, kiedy następnym razem przyjdzie do niego kobieta z taką samą sytuacją, to przypomni sobie, co się stało nam i może wtedy stwierdzi, że trzeba jednak dokładniej zbadać, żeby nie było następnego takiego przypadku – powiedział mężczyzna nad grobem Lary.

– Wiem, że pewnie ma dużą wiedzę, w końcu jest to lekarz, ordynator i nieprzypadkowo ma to stanowisko. Ale podejście do człowieka musi się u niego zmienić – podkreślił Adam Kriger.

polsatnews.pl

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ