SZWECJA: Władze zmuszają chłopców do noszenia sukienek

2

Dzieci nie powinny być nazywane „on” lub „ona”, wszystkie muszą być nazywane „ono”, bo to zaimek neutralny pod względem płci. Zaś chłopcy zmuszani są do ubierania się jak dziewczynki.

W wywiadzie udzielonym Världen Idag kobieta, która przez dwa lata pracowała w szwedzkim przedszkolu, ujawnia, że ​​została zganiona za używanie słów  „on” lub „ona” zamiast „ono”.

W wywiadzie opisuje, jak nawet książki w przedszkolu są cenzurowane, a wszystkie odniesienia do płci zostały zmienione na „poprawne” i zgodne z  obecną „teorią rodzaju”.

Popularne książki dla dzieci, takie jak o Emilu czy o Pippi, zostały odrzucone i zastąpione książkami dla dzieci na temat trans i homoseksualizmu.

Dyskusje grupowe z dziećmi w wieku zaledwie dwóch lat mówią o chłopcach zakochujących się w chłopcach i dziewczętach zakochujących się w dziewczynach.Czasami dzieci pytane są o to, w kim są zakochane.

Jeden z chłopców, zdezorientowany, odpowiedział: „ja w klockach Lego”, wyjaśnia Anna.

Anna odkrywa, że ​​nie wolno nawet mówić dziecku o nowych ubraniach, które wyglądają ładnie.Słowa takie jak „chłopiec”, „dziewczyna”, „mama” i „tata” są zabronione.Dozwolone są wyłącznie wyrażenia neutralne pod względem płci.

Niektórzy rodzice również próbują tej praktyki poza przedszkolem i są obrażeni, jeśli są określani jako „mama”.Chcą być nazwani „rodzicem”.

Słowa takie jak „bałwanek” i „Święty Mikołaj” zostały zastąpione „poprawnymi” terminami, a popularne filmy Disneya znalazły się na czarnej liście.

Anna zignorowała wytyczne przedszkola prowadzonego przez gminę i na pytanie dziewczyny: „Czy jestem chłopcem czy dziewczynką?” Odpowiedziała małej dziewczynce: „Jesteś dziewczyną”.

– Nie mogę przestrzegać tych zasad . Po prostu nie mogę. Oni sprzeciwiają się wszystkiemu, co wiem.  – mówi kobieta.

voe

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ