Sąd w Opolu zdecydował, że siedmiolatka ma wrócić do ojca Marokańczyka. Nie widziała go od pięciu lat

4
2315

Siedmioletnia Dżasmina ma wrócić do Włoch, do ojca Marokańczyka – zawyrokował Sąd Apelacyjny w Opolu. Dziewczynka nie widziała się z nim już pięć lat.

Przeciwko ojcu toczyła się sprawa o znęcanie się nad rodziną. Biegli przyznali, że odebranie dziecka będzie dla niego ogromną traumą; jej matka prosi o interwencję resort sprawiedliwości. „Największym złem będzie rozdzielenie nas. Proszę o pomoc” – apeluje zrozpaczona kobieta
Katarzyna Nowak uciekła z Włoch wraz ze swoimi dziećmi, bo – jak zaznaczyła – bała się o bezpieczeństwo swojej córki. Tłumaczyła, że ojciec siedmiolatki może próbować wywieźć ją do Maroka, a także zrobić jej krzywdę. Kobieta nie poinformowała ojca dziewczynki, że wyjeżdża z dziećmi do Polski.

TU MASZ REPORTAŻ NA TEN TEMAT

Miała być bajka niczym z księgi tysiąca i jednej nocy. W Maroku czekał ją koszmar

Marokańczyk – Mohamed S. – uznał, że Katarzyna N. naruszyła jego prawo do kontaktu z dzieckiem i prawo do udziału w jego wychowaniu. Powołując się na Konwencję Haską – domagał się powrotu córki do Włoch.

Zdaniem sądu brak jest też dowodów „na zaistnienie poważnego ryzyka w związku z nakazaniem natychmiastowego powrotu małoletniej do jej miejsca zamieszkania

– Małoletnia od narodzin mieszkała we Włoszech, uczęszczała tam do przedszkola, do szkoły, była objęta opieką medyczną i jej centrum życiowe znajdowało się na terenie Włoch – twierdzi sąd.

Zdaniem sędziego bez znaczenia pozostaje fakt, że rodzice nie mieszkali już razem i bezpośrednią opiekę nad małoletnią sprawowała jej matka.

Eps

4 KOMENTARZE

  1. Milo czytac o takich wyrokach. Baba kretaczka i oszustka. Typowa madka polka. Uciekla do polski bo wiedziala ze w PL matki sa traktowane jak swiete krowy. Ale sie przejechala.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ