Zostawił 4-letniego synka w polu kukurydzy, bo „chciał go przestraszyć”. I udało mu się to

0
 Zapłakanego chłopczyka pan Robert znalazł nieopodal miejscowości Kuklice (Dolnośląskie). Dziecko miało wybiec z pola kukurydzy wprost przed jego samochód. Chłopiec powiedział, że „zostawił go tata, żeby go przestraszyć”. Dzięki znajomemu pan Robert ustalił adres zamieszkania 4-latka i odwiózł go do domu. O sprawie jednak postanowił zawiadomić policję.

Według relacji pana Roberta do zdarzenia doszło 19 sierpnia. Mężczyzna omal nie potrącił 4-latka, który wybiegł mu przed samochód. Zatrzymał się i próbował porozmawiać z chłopcem, ale ten płakał i początkowo nie chciał nawiązać kontaktu. Pan Robert krzycząc próbował odnaleźć w polu opiekunów chłopca. Nie mógł dodzwonić się na policję, bo w tym miejscu nie było zasięgu.

Po około 10 minutach dziecko powiedziało jak się nazywa i że „tata odwiózł mamę do kościoła, a jego zostawił w polu kukurydzy, żeby go przestraszyć”.

Mężczyzna postanowił zawieźć chłopca na posterunek policji w Kobierzycach. Przed komisariatem 4-latek miał dostać ataku paniki i nie chciał wyjść z samochodu. Pan Robert zadzwonił do znajomego z pobliskiej miejscowości, który – jak się okazało – znał nazwisko i adres rodziców dziecka.

Przed domem chłopca byli dziadkowie, których zaskoczyła cała historia. Nie wiedzieli o zaginięciu wnuczka, ale panu Robertowi dali do zrozumienia, że to nie pierwsza taka sytuacja. Jak poinformował nas świadek zdarzenia, ze względu na możliwość narażenia dziecka na niebezpieczeństwo, w poniedziałek złożył zawiadomienie na policję.

źródło: polsatnews.pl

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ