Afera pedofilska w Słupsku uderzy w wyborcze plany Biedronia

0
fot.Wikipedia

Prokuratura bada sprawę molestowania dziewczynek w Miejskim Ośrodku Kultury. W Słupsku mówi się, że niepokojące sygnały dobiegały do Ratusza od dawna, ale nikt nie zareagował – informuje wp.pl.

 – Pojawia się więc pytanie, czy władze nie zaniechały obowiązków – mówi radny Robert Kujawski (PiS).

34-letni Paweł K. (znany w całej Polsce tancerz i instruktor tańca w Ośrodku Kultury w Słupsku) trafił do aresztu na początku maja. Wyszło wtedy na jaw, że od pewnego czasu rozpija i współżyje m.in. z 13 i 14-latką. Po zaledwie 2 tygodniach został jednak wypuszczony na wolność.

– Miasto szybko obiegła z kolei informacja, że już dużo wcześniej Ratusz był proszony, by przyjrzeć się pracy placówki. Do urzędników miały trafiać jakieś anonimowe donosy. Wtedy nie zrobiono nic, ale nawet teraz władze miasta niechętnie komentują całą sprawę – zaznacza radny  Kujawski.

Po aresztowaniu Pawła K., prokuratura wnosiła o co najmniej 3-miesięczny areszt tymczasowy, ale sąd nie widział takiej potrzeby.

– Mężczyzna otrzymał natomiast zakaz kontaktowania się z poszkodowanymi, zabrano mu paszport i zakazano opuszczania kraju. Musiał też zapłacić 10 tys. zł poręczenia majątkowego – mówi Wirtualnej Polsce Piotr Nierebiński z Prokuratury Rejonowej w Słupsku.

Oburzenie wielu mieszkańców Słupska budzi teraz fakt, że zaraz po wypuszczeniu na wolność, mężczyzna udał się do Ośrodka Kultury, gdzie przebywały m.in. pokrzywdzone przez niego dzieci. – podaje wp.pl.

źródło:wp.pl

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ