30 polskich pracowników gliwickiej fabryki Opla delegowanych do pracy w zakładach w Niemczech wyrzucono z hotelu w Niedernhausen. – informuje portal polsatnews.pl. Polacy twierdzą, że bezprawnie. Obsługa hotelu spakowała ich rzeczy do worków na śmieci i wystawiła je przed budynek. Pracownicy są oburzeni i nie wykluczają pozwu zbiorowego przeciwko gliwickiemu pracodawcy. Ten tłumaczy, że sprawa jest wyjaśniana.

ZOBACZ!  Wielki obrońca wartości chrześcijańskich zatrzymany na nielegalnej seksimprezie. Węgrzy zszokowani, europoseł zrezygnował z madatu

Przed budynek hotelu wystawiono w workach rzeczy osobiste pracowników Opla, których przed kilkoma  tygodniami delegowano do pracy w niemieckiej fabryce tego koncernu w Russelheim.

Noclegi dla delegowanych zapewniał pracodawca. Grupę Polaków wyrzucono z hotelu, gdy byli w pracy.

Związkowcy interweniowali w dyrekcji gliwickiego zakładu. Tam odpowiedzialnością obarczają pracowników hotelu i niemiecką firmę, która odpowiadała za wynajem pokoi dla Polaków. Okazuje się, że noclegi zamówiono na krótszy okres niż delegacja.

ZOBACZ!  Wielki obrońca wartości chrześcijańskich zatrzymany na nielegalnej seksimprezie. Węgrzy zszokowani, europoseł zrezygnował z madatu

 Po interwencji pracowników zakwaterowano w innym hotelu na cztery dni, dostali też jeden dzień wolnego.

Jak podaje polsatnews.pl, obecnie w Niemczech pracuje 400 osób z gliwickiego zakładu. Poszkodowani wracają do Polski na początku lipca.

źródło: polsatnews.pl

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ