Dramat 6-latki zaczął się w środę po osiemnastej przy ulicy Maastrichtstraat w Weert. Gdy wracała od koleżanki, zatrzymał się przy niej biały samochód.

– Chcesz się przejechać – powiedział ktoś po niderlandzku z wnętrza auta. Gdy dziewczynka odmówiła, dwaj nieznani sprawcy siłą wsadzili ją do bagażnika auta. Dziecko jednak tak donośnie krzyczało, że po kilkuset metrach samochód zatrzymał się i porywacze wypuścili je. Dziewczynka pobiegła do domu i powiedziała rodzicom, co się wydarzyło. Rodzice powiadomili policję, która teraz szuka napastników.

ZOBACZ!  Wielki obrońca wartości chrześcijańskich zatrzymany na nielegalnej seksimprezie. Węgrzy zszokowani, europoseł zrezygnował z madatu

Nikt na razie nie ma pojęcia, o co mogło chodzić porywaczom. – Jej rodzice są bardzo miłymi i dobrymi ludźmi – komplementował Polaków sąsiad.

Policja nie natrafiła na ślad porywaczy, ma również problem z pozyskaniem informacji od dziewczynki, która jest w szoku.

Z jej przesłuchaniem musimy się wstrzymać do czasu, aż będzie spokojniejsza – powiedziała rzeczniczka policji w Limburgu.

ZOBACZ!  Wielki obrońca wartości chrześcijańskich zatrzymany na nielegalnej seksimprezie. Węgrzy zszokowani, europoseł zrezygnował z madatu

Śledczy zwrócili się do wszystkich osób, którzy w środę wieczorem widzieli biały samochód w pobliżu ulic Nedermaaslaan i Maastrichtstraat w Weert.

Policja uspokaja, że nic nie wskazuje na to, by sprawcy powrócili, ale rzeczniczka policji przyznaje: – Nie wiemy dokładnie, co się stało. Oczywiste jest jednak, że to było prawdziwe porwanie.

 

ad.nl/eps

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ