Szwedzi masowo dają się czpiować

0
868

Szwedzkie firmy zaczęły masowo oferować swoim pracownikom podskórne czipy. Jak do tej pory z tej „okazji” skorzystało wiele tysięcy osób.

Czip ma służyć jako identyfikator, który w komfortowy sposób otworzy jego posiadaczowi drzwi do pociągu i autobusu, zastąpi stały karnet na basen, nie będzie trzeba już posiadać przy sobie fizycznie paszportów czy dokumentów prawa jazdy.

Swego czasu w filmie „Matrix” pokazane było „więzienie którego nie można poczuć ani zobaczyć”. Zielone zero-jedynkowe ściany i niezależna garstka ludzi ścigana przez „krasnoludków”, „smutnych panów w czarnych garniturach” czy jak tam się jeszcze nie nazywa agentów. Owa garstka aby być wolna, poddawana była wpierw wysysaniu pluskwy z żołądka. Ludzie zamknięci w kapsułach robili za małe elektrownie, a jedyne bezpieczne miejsce na Ziemi było pod ziemią. Słowem straszna i ponura wizja cyberwięzienia.

Pracodawcy dzięki czipom zyskują bez wątpienia pełną kontrolę nad pracownikiem. Dzieląc zakład obszarowo na komórki i strefy z punktami dostępu, z łatwością będą wiedzieli, w której strefie znajduje się pracownik, ile czasu spędza w toalecie, czy opuszcza swoje miejsce pracy, bez problemów ocenią też, czy pracownik nie spóźnia się do pracy i nie ucina sobie nieplanowanych przerw poza zakładem, ani nie ucieka szybciej do domu.

Część ludzi jest jednak zachwycona myślą o otwieraniu i uruchamianiu auta, braku konieczności noszenia kluczy do domu, dokumentacji medycznej dostępnej na ostrym dyżurze od ręki, logowania się do swoich ulubionych serwisów, portali i skrzynek poczty elektronicznej a wszystko to za pomocą czipa. Powstają nawet oferty usługowe body hackerów, którzy odpłatnie integrują z czipami gros funkcji i wszczepiają je. Niektórzy ludzie mają nawet pragnienie zostać cyborgami i dzięki czipom widzieć w podczerwieni czy ultrafiolecie.

Szwedzi twierdzą, że są małym krajem a władza jest przyjazna ludziom, więc mogą sobie pozwolić na innowacje i elektroniczne wygody, bo Matrix im nie grozi. Ich lekkomyślność sięga nawet do tego stopnia, że firmy organizują popularne „implant party”, gdzie czipuje się wszystkich gości. Zapominają tylko że władza może się zmienić tak szybko jak pogoda, a jeszcze szybciej wejść w życie może inwigilacyjno-policyjna legislacja. I co wtedy?

SN

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ