PRUSZKÓW: Wypuszczono niebezpiecznego członka mafii czeczeńskiej bo ma… uczulenie na areszt

1
fot. symboliczne policja

Policjanci stołecznego „terroru” oraz antyterroryści przerwali spotkanie na szczycie gangsterów grupy mokotowskiej z czeczeńską mafią w podwarszawskim Pruszkowie – informuje portal tvp.info. Zatrzymano mężczyzn, którzy mieli przy sobie broń, po jednym z każdej bandy. Krzysztof W. ps. Śliwa został aresztowany.

W przypadku Czeczena Lecha Y. sąd uznał, że jego rewolwer to broń hukowa, a on sam mógłby źle znosić uwięzienie. Przedstawicielka jednej z organizacji pozarządowych dostarczyła sądowi informację, że Y. miał być w przeszłości torturowany podczas wojny rosyjsko-czeczeńskiej i z powodu traumy nie może przebywać w izolacji.

Od kilkunastu tygodni w warszawskim półświatku trwa konflikt między gangiem mokotowskim a jednym z odłamów mafii czeczeńskiej. W efekcie tej cichej wojny kilku gangsterów zostało pobitych lub pociętych nożami. Prawdopodobnie poszło o strefy wpływów. – podaje tvpinfo.pl.

Zwaśnione strony umówiły się w minioną sobotę, 19 maja na gangsterskie spotkanie na szczycie w restauracji McDonald’s w centrum Pruszkowa. Na miejscu stawiło się 12 gangsterów. Około godz. 13.00, na miejscu zaroiło się od policjantów: z wydziału do walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw oraz antyterrorystów. Funkcjonariusze zatrzymali do wyjaśnienia wszystkich dwunastu gangsterów. Znaleziono przy nich m.in. krótkofalówki. Dziesięciu z nich odzyskało wolność już po kilku godzinach. Dwóch – Krzysztof W. ps. Śliwa (reprezentant „Mokotowa”) i Lech Y. ( związany z mafią czeczeńską) usłyszało zarzuty nielegalnego posiadania broni.

Śledczy z Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga skierował do sadu wniosek o zastosowanie aresztu wobec obu gangsterów, którzy mieli z broń. Jak podaje tvpinfo.pl, „Śliwa” tłumaczył się, że pistolet znalazł na ulicy i zamierzał zanieść na najbliższy komisariat. Lech Y. nie przyznawał się do niczego.

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Pragi Północ zastosował areszt wobec „Śliwy”, ale nie uwzględnił wniosku prokuratora w sprawie takiej samej sankcji dla Czeczena. Miał na to mieć wpływ stan jego zdrowia oraz… trauma przed pobytem w celi.

Prokuratura złoży zażalenie na decyzję Sądu Rejonowego. Policjanci uważają, że choć Lech Y. nie jest w Polsce notowany, to jednak jest niebezpiecznym gangsterem. Tym bardziej, że ma przeszkolenie w prowadzeniu wojny partyzanckiej.

źródło: tvp.info

 

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ