CHINY: W obozach reedukacyjnych zmuszają muzułmanów do jedzenia wieprzowiny i picia alkoholu

0
– Moja jedyna zbrodnia polegała na tym, że byłem muzułmaninem i odwiedziłem sąsiedni Kazachstan. Na tej podstawie zostałem aresztowany przez trzy miesiące przebywałem w „obozie reedukacji” – mówi Kayrat Samarkanda (30 lat), jeden z setek tysięcy muzułmanów z chińskiej prowincji Xinjiang , którzy zostali zamknięci w specjalnych obozach.
O tym czego doświadczył Kayrat Samarkanda, opowiedział amerykańskiej gazecie The Washington Post.
Samarkanda opowiada między innymi, jak 5700 osób umieszczono w jednym obozie w wiosce Karamagay. Byli to prawie wyłącznie Kazachowie i Ujgurowie. 200 z nich było podejrzanych o bycie „religijnymi ekstremistami”. Inni wyjeżdżali za granicę do pracy lub na studia, otrzymywali telefony z zagranicy lub zostali zauważeni, gdy udali się do meczetu, aby się modlić. To były ich winy.
30-latek został zatrzymany wraz 14 innymi mężczyznami. Rewidowano ich   każdego ranka, a następnie mieli dwie godziny nauki. Wśród tematów znalazł się XIX zjazd partii, podczas którego sekretarz Xi Jinping przedstawił swoje dogmaty polityczne oraz chińską politykę wobec mniejszości i religii.
Potem była czas na śpiewanie pieśni komunistycznych i na szkolenie wojskowe. Pod koniec dnia wszyscy musieli sporządzić raport z tego, co zrobił.
Tę historię potwierdza Omir Bekali (42 lata), Kazach, który pracował w sektorze turystycznym w stolicy Xinjiang w Urumczi.  Został aresztowany w marcu zeszłego roku, gdy odwiedził swoich rodziców we wsi Shanshan. Przesłuchanie trwało cztery dni, podczas którego nie wolno mu było spać. Potem siedem miesięcy w celi policyjnej i dwadzieścia dni w obozie reedukacyjnym w mieście Karamay. Według jego własnych słów nie było procesu, ani nie miał obrońcy.
W obozie dzień zaczynał się o wpół do szóstej rano z ceremonią wciągnięcia flagi chińskiej i śpiewaniem pieśni komunistycznych. Po śniadaniu była chwila wyrażania wdzięczności dla partii komunistycznej, „ponieważ są dobrzy dla ludzi.
– Jeśli nie brałeś w tym udziału, nie wolno ci było jeść, spać ani siedzieć – mówi Bekali – To było ciągłe pranie mózgu. Musiałeś zostać robotem. Niektórzy więźniowie popełnili samobójstwa.
Obaj mężczyźni twierdzą, że jedzenie było złe, w menu rzadko było mięso i były częste zatrucia pokarmowego. Niektórzy byli zmuszeni jeść wieprzowinę, czego zabrania islam. A oskarżeni o bycie „religijnym ekstremistą” byli zobowiązani do picia alkoholu. Co jest również zabronione w islamie.
Pekin oficjalnie zaprzecza istnieniu obozów reedukacyjnych, ale Adrian Zenz z Europejskiej Szkoły Kultury i Technologii w Niemczech zebrał wiele dowodów na ich istnienie. Według Zenza, „reedukacja przez edukację” trwa od marca ubiegłego roku, po tym, jak Chen Quanguo został mianowany sekretarzem partii w Xinjiang.
Xinjiang ma około 21 milionów mieszkańców, w tym 11 milionów muzułmanów. Chiny oskarżają muzułmańskich ekstremistów o bycie odpowiedzialnym za wybuch przemocy w tym regionie w ostatnich latach.

mes

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ