Pracownik myjni samochodowej ukradł porsche. Później rozbił je na płocie i poszedł na piwo

0
635
fot. Policja

Do wypadku doszło wczesnym rankiem w Grabowie (Wielkopolskie). Porsche 911 na ostrowskich numerach rejestracyjnych uderzyło w płot. Kierowca tuż po wypadku uciekł z miejsca zdarzenia, zostawiając kluczyki w stacyjce. Sprawcę szybko jednak zidentyfikowano. Okazało się, że auto prowadził 30-letni Robert G., pracownik kaliskiej myjni samochodowej, w której właściciel zostawił samochód do czyszczenia.

Do zdarzenia doszło w Grabowie nad Prosną, na ul. Wodnej, gdzie około godziny 4.45, samochód osobowy marki porsche 911 uderzył w płot jednej z posesji.

Policjanci, którzy przybyli na miejsce zdarzenia stwierdzili, iż kierowca uciekł pozostawiając kluczyki w stacyjce. Samochód nie nosił śladów włamania i nie figurował w rejestrach policyjnych jako skradziony.

Szybko ustalono właściciela porsche, który telefonicznie przekazał, iż znajduje się poza miejscem zamieszkania a swoje cenne auto pozostawił do czyszczenia w jednej z kaliskich myjni. Samochód miał odebrać po powrocie z wyjazdu. Policjanci prowadząc dalsze czynności, dość szybko ustalili, kto kierował pojazdem. Okazał się nim Robert G., 30 – letni mieszkaniec Zamościa w powiecie ostrowskim.

Trzydziestolatek zatrudnił się w myjni, gdzie kompleksowo czyści się pojazdy. Mając wiedzę, gdzie właściciel pozostawia klucze od zakładu, dokonał ich kradzieży a następnie za pomocą oryginalnych kluczyków wyruszył w podróż życia po swoich rodzinnych stronach. Niestety dla niego, tak znakomity pojazd potrzebuje dużej ilości paliwa. Tuż po północy, zajechał do niedalekiej od jego miejsca zamieszkania – stacji. Wprawił w niezwykłe zdziwienie personel chcąc zatankować Porsche na tzw. „kreskę”. Obsługa nie dała wiary jego zapewnieniom o nagłej potrzebie i pomimo uwiarygodnienia w postaci pojazdu, odmówiła kredytowania jego dalszej jazdy.

fot. Policja

Niezłomny Robert G., trzy godziny później zatankował na tej samej stacji „wypożyczony” pojazd, już za gotówkę. Na jego nieszczęście, paliwa mu nie zabrakło. Dokładnie godzinę później uderzył w płot na ul. Wodnej w Grabowie, skąd uciekł pieszo, po drodze kupując piwo na stacji paliw.

Robert G. postanowił się ukryć przed wymiarem sprawiedliwości, jednakże zamiar ten uniemożliwili mu policjanci po służbie z KP Grabów a doprowadzili do zatrzymania funkcjonariusze z PP Mikstat. Trzydziestolatek oprócz kradzieży z włamaniem odpowie za kierowanie pojazdem mechanicznym pomimo czynnego zakazu sądowego. Grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.

Mariusz Tomczak/ KPP Ostrzeszów

 

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ