Znany trener skatował swoją dziewczynę

0

Komenda Miejska Policji w Gdańsku poinformowała o zatrzymaniu 36-letniego Miłosza P. Znany w Trójmieście trener personalny, a także instruktor krav magi odpowie za pobicie swojej dziewczyny, 26-letniej instruktorki samoobrony, Katarzyny Dziedzic.

 „Policjanci z komisariatu na Przymorzu 7 kwietnia otrzymali zgłoszenie o tym, że w jednym z mieszkań na doszło do awantury i przemocy fizycznej wobec zgłaszającej. Kobieta poinformowała policjantów o tym, że w trakcie sprzeczki jej partner był wobec niej agresywny, uderzył ją w twarz i wykręcał jej ręce. Mężczyzna uciekł przed przyjazdem policjantów. Policjanci, którzy pracowali na miejscu interwencji ustalili okoliczności zdarzenia, poinformowali pokrzywdzoną o przysługujących jej prawach oraz formach pomocy dostępnych na terenie miasta dla osób wobec których stosowano przemoc. Pokrzywdzonej została zapewniona opieka medyczna. 36-letni mieszkaniec Gdańska na drugi dzień został zatrzymany i osadzony w policyjnej celi”. – informuje policja.

Do zdarzenia doszło w sobotę wieczorem po tym, jak dziewczyna przeczytała SMS-y w telefonie swojego partnera. Wówczas – jak opisywała poszkodowana – mężczyzna rzucił się na nią.

„Zauważył, co robię i rzucił się na mnie… Zaczęłam uciekać, dobiegłam do łazienki, ale nie zdążyłam już zamknąć za sobą drzwi. I wtedy wiedziałam, że on mnie zatłucze. (…) Prawda jest taka, że tkwiłam w związku z osobą, która znęcała się nade mną psychicznie. Dochodziły do mnie głosy, że znęcał się nad byłą żoną i innymi partnerkami. Ale nie chciałam o tym myśleć, bo byłam zakochana” – powiedziała Dziedzic w rozmowie z wp.pl.

Wcześniej jej wyznanie opublikowano na Instagramie. Tam też ukazały się zdjęcia pobitej dziewczyny, które jednak zostały usunięte.

W poniedziałek policja poinformowała o zatrzymaniu Miłosza P.

Na pobicie Katarzyny Dziedzic zareagowali m.in. pięściarze.

„Nie mieści mi się w głowie, że można podnieść rękę na kobietę. Nie chcę nawet myśleć co trzeba mieć w sobie, by aż tak skrzywdzić osobę, którą rzekomo się kocha” – napisał Przemysław Opalach, który spotkał się z poszkodowaną kobietą.

Katarzyna Dziedzic za pośrednictwem InstaStory podziękowała za wszystkie głosy wsparcia i jeszcze raz wyraziła nadzieję, że jej historia pomoże innym prześladowanym kobietom w podjęciu decyzji o odejściu od swojego oprawcy.

Mężczyzna usłyszy zarzut uszkodzenia ciała (art.157§ 2 Kodeksu Karnego), za to przestępstwo może grozić do dwóch lat pozbawienia wolności.

jes/KMP  Gdańsk/Radio Zet

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ