Przewodniczący Parlamentu Europejskiego nie widzi problemu w obrażaniu Polaków

1

Antonio Tajani, przewodniczący Parlamentu Europejskiego, nie dopatrzył się uchybień i powołał na prawo do wyrażania opinii w kwestii słów Guya Verhofstadta, lidera europartii ALDE, który podczas debaty w PE mówił, iż 11 listopada 2017 roku  ulicami Warszawy przeszedł „60-tysięczny marsz faszystów, neonazistów, białych suprematystów”.  – podaje portal rp.pl

Tajani odpowiedział na listopadowy list europosłów Zdzisława Krasnodębskiego i Marka Jurka w sprawie słów Verhofstadta, który w PE mówił o „marszu faszystów” w Warszawie. – Nie mówię tu o Charlottesville w USA, mówię o tym, co działo się w Warszawie, stolicy Polski. Marsz ten miał miejsce 300 kilometrów od obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. To nie powinno nigdy wydarzyć się w Europie – stwierdził były premier Belgii.

Odpowiedź Tajaniego na list Krasnodębski opublikował na Twitterze. Wynika z niej, że przewodniczący unijnego parlamentu nie dopatrzył się uchybień w wypowiedzi Verhofstadta. Zdaniem Tajaniego kierowany przez niego Parlament Europejski jest miejscem debaty, która czasami może być emocjonalna, ale jako przewodniczący nie może dławić wolności wypowiedzi eurodeputowanych.

źródło. rp.pl

1 KOMENTARZ

  1. Facebook robi to samo. Kiedy zwróciłem wiele razy cenzorom z Facebooka uwagę na to, że niektóre memy i wypowiedzi obrażają osoby niepełnosprawne lub uczucia religijne, to według Facebooka nie łamie to ich zasad. Nie łamie ich zasad też to, że inni przekonają jak szewcy. Ale mnie Facebook zablokował teraz na miesiąc konto, ponieważ ja złamałem jakieś ich zasady, ale jakie konkretnie to już mi tego nie chcą powiedzieć.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ