Atak nożownika w Stalowej Woli. Dlaczego zabił i kim jest sprawca?

0
fot. FB
10 osób zostało poszkodowanych w wyniku ataku nożownika, do którego doszło w piątek po południu w Stalowej Woli. Jedna z ofiar, 50-letnia kobieta, zmarła w szpitalu. Stan dwóch osób określany jest jako krytyczny – mówiła w piątek wieczorem wojewoda podkarpacki Ewa Leniart.
Policja zapewnia, że nic nie wskazuje na to, aby był to atak terrorystyczny lub wynikał z pobudek ideologicznych. Podała też, że mężczyzna leczył się psychiatrycznie.
Napastnikowi prawdopodobnie zostanie postawiony zarzut usiłowania i dokonania zabójstwa wielokrotnego – zapowiedział w piątek wieczorem prok. Adam Cierpiatka, szef Prokuratury Rejonowej w Stalowej Woli, która wszczęła postępowanie w sprawie ataku.
Prok. Cierpiatka, a także m.in. z wojewoda i komendant wojewódzki policji w Rzeszowie nadinsp. Krzysztof Pobuta wzięli udział w piątek wieczorem w briefingu prasowym przed galerią handlową, gdzie doszło do ataku. Wcześniej wojewoda i komendant spotkali się z dziennikarzami w Rzeszowie.
Nożownik to 27-letni mieszkaniec Stalowej Woli. W piątek ok. godz. 15 zaatakował klientów galerii handlowej przy ul. Chopina w Stalowej Woli.
W wyniku jego ataku poszkodowanych zostało 10 osób, w tych siedem ciężko, z których jedna zmarła – poinformowała wojewoda w czasie w Rzeszowie. Dodała, że pozostałe trzy osoby odniosły lekkie obrażenia, w tym jedna bardzo lekkie, niezagrażające jej życiu.
Jak się dowiedziała wieczorem PAP od rzeczniczki wojewody Małgorzaty Waksmudzkiej-Szarek, osoba ta nie odniosła fizycznych obrażeń, natomiast doznała szoku.
Ofiary to sześć kobiet i czterech mężczyzn – w wieku od 18 do 50 lat. Leniart podała, że ofiary były przypadkowe, a napastnik zadawał im rany głównie w klatkę piersiową i głowę. Wieczorem dodała, że cztery ranne osoby są operowane, stan dwóch z nich określany jest jako krytyczny.
Poszkodowani trafili do szpitali w Stalowej Woli, Tarnobrzegu, Nisku i Sandomierzu. Wojewoda zapewniła, że została im zapewniona pomoc psychologiczna z powiatowego ośrodka wspierania rodziny.
Komendant Pobuta poinformował, że nożownik został ujęty przez klientów galerii i przekazany policji. Mężczyzna był trzeźwy i dotychczas nie był notowany. Jak podkreślił, klienci galerii bardzo szybko zareagowali na zdarzenie; policja dostała osiem zgłoszeń już kilkanaście minut po godz. 15.
„Na chwilę obecną możemy śmiało powiedzieć, że atak nie był z motywów terrorystycznych czy ideologicznych” – powiedział Pobuta.
Dodał, że m.in. CBŚP prowadzi czynności, które mają ostatecznie to wykluczyć.
Jak mówił dziennikarzom komendant Pobuta, zatrzymany mężczyzna nie potrafił powiedzieć, dlaczego tak się zachował. Dodał, że kontakt z 27-latkiem jest bardzo utrudniony. „Myślę, że ten człowiek jest w stanie depresji i stąd jego działania. Mówił, że jest w trudnej sytuacji, że to jest dla niego ciężki dzień” – dodał.
W piątek wieczorem rzeczniczka podkarpackiej policji nadkom. Marta Tabasz-Rygiel poinformowała PAP, że mężczyzna leczył się psychiatrycznie, co potwierdziły czynności śledcze. Podczas przeszukania w jego domu znaleziono dokumentację medyczną.
Komendant podkarpackiej policji mówił, że przy nożowniku znaleziono jeden nóż, drugi odnaleziono na miejscu zdarzenia.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ