ZASKAKUJĄCY WYROK: Zgodziła się na seks, ale gdy złapał ją za piersi poszła do sądu

3
1690

Lekarz Philip Queree, lat 37, został skazany za to, że złapał za piersi kobietę w czasie stosunku seksualnego. Mimo że zgodziła się ona na seks.

Chirurg został skazany przez sąd w Jersey (Wielka Brytania) za to, że w czasie współżycia zbyt silnie złapał swoją partnerkę za piersi. W pisemnym wyroku czytamy: „Panna X nei wyraził zgody, aby Queree złapała jej piersi. Queree wiedział o tym, ale nadal to robił tak mocno, że spowodował znaczny ból skarżącej. To był atak. Queree dotknął seksualnej i intymnej części ciała w sposób seksualny bez jej zgody. Niezależnie od jej zgody na inne zachowanie seksualne, ten dotyk był w okolicznościach nieprzyzwoitych, a zatem Queree jest winny ataku”.

Oskarżony został wpisany do rejestru sprawców przestępstw seksualnych na najbliższe pięć lat, w związku z obawami, że  „stwarza ryzyko seksualne dla innych”. Został także skazany na 180 godzin prac społecznych oraz zapłatę 2000 funtów grzywny. Queree ma również pięcioletni zakaz kontaktowania się z ofiarą.

Jego adwokat, David Steenson, stwierdził, ze ta sprawa zrujnuje mu karierę: – W znacznym stopniu zepsuła mu życie. Queree jest w stanie niepokoju, bo nie ma pracy, nie ma oszczędności. Przez większość swego życia był głównie studentem. Ma teraz małe szanse na zdobycie pracy w wyuczonym zawodzie.

Jak dodał, jego klient ma złożyć odwołanie.

es

3 KOMENTARZE

  1. Jak myślicie, że WB jest praworządna to macie najlepszy przykład, że nie!!! Ten wyrok to skandal. Normalny sąd w normalnym kraju powinien oddalić wniosek. Trzeba być wredną suką, żeby iść z tym do sądu. Joanna, gdyby każde zachowanie seksualne powodujące ból, miało trafiać do sądu i powodować takie straszne sankcje, to ludzie musieli by przestać uprawiać seks. Ile to razy partnerki zadają ból partnerom np. zębami podczas seksu oralnego czy za mocno ściskając (już nie mówiąc o kopaniu) jądra. I jakoś mężczyźni nie chodzą z tym do sądów i nie domagają się wyroków karnych i wpisania sprawczyń do „rejestru przestępców seksualnych”. W ostateczności, jeśli rzeczywiście było na prawdę bardzo mocno, wystarczyło postępowanie pojednawcze i przeprosiny.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ