GRODZISK MAZ. Żeglarz ma już swój pomnik

0
W tym roku minęła setna rocznica urodzin Leonida Teligi, mieszkańca Grodziska, który jako pierwszy Polak okrążył samotnie ziemię na drewnianym jachcie żeglarskim „Opty”. Na tutejszych Stawach Goliana odbyło się uroczyste odsłonięcia jego pomnika.
Odsłonięcie pomnika Leonida Teligi wiązało się z tegorocznymi obchodami stulecia jego urodzin. Oprócz burmistrza i Rady Miejskiej, Szkoły Podstawowej nr 5 im.Teligi, Grodziskiego Klubu Żeglarskiego Czysty Wiatr, Hufca ZHP im.Teligi, pojawiło się wielu mieszkańców, dumnych z dokonań żeglarza. Uczniowie Szkoły Podstawowej nr 5 zaprezentowali poszczególne etapy jego rejsu: Laos, Koreę Płd., Polinezję. Każdy mógł zapoznać się z wystawą plenerową „Optymista z Grodziska” – ukazującą jego życie i dokonania.

Teliga urodził się 28 maja 1917 roku w Wiaźmie (Rosja), a dzieciństwo i młodość spędził w Grodzisku. Jako pierwszy Polak popłynął samotnie dookoła świata na drewnianym jachcie żeglarskim „Opty”, który sam zbudował.
 Pływał i latał
 Teliga odbył kurs Podchorążych Rezerwy w Pułtusku, w 1938 roku uzyskał stopień podporucznika i przydział do 44 Pułku Strzelców w Równem. Tego samego roku zdobył również patent sternika morskiego na kursie żeglarskim w Wojskowym Ośrodku Szkoleniowym Yachtingu Morskiego w Jastarni.
Po wybuchu wojny walczył w okolicach Tomaszowa Mazowieckiego, później przedostał się na Wołyń i wpadł w radziecką niewolę. Wywieziony w głąb kraju ZSRR, pływał rybackimi statkami na Krymie, Donie, Morzu Azowskim i Morzu Czarnym. W roku 1942 wydostał się wraz z armią generała Andersa i trafił do wojsk lotniczych w Wielkiej Brytanii. Przeszkolony w Kanadzie, latał w polskim 300 Dywizjonie Bombowym Ziemi Mazowieckiej jako strzelec pokładowy.
Marzył o żaglówce
Do Polski wrócił w 1947 roku, i rozpoczął pracę dziennikarza, autora, tłumacza i instruktora żeglarstwa w Warszawie. Po pewnym czasie został instruktorem żeglarstwa morskiego w klubie „Gryf” w Gdyni, w której osiedlił się na stałe. Pływał z polskimi rybakami, m.in. na łowiska Afryki i Dalekiego Wschodu i pracował w misjach rozjemczych ONZ w Korei i Laosie.
O samotnym rejsie dookoła świata myślał od dawna i dzięki oszczędnościom z pracy za granicą zrealizował swoje marzenie. Zlecił budowę drewnianego jachtu żaglowego „Opty” – według konstrukcji pełnomorskiego jachtu typu Konik Morski, opracowanej jeszcze przed II Wojną Światową przez Leona Tumiłowicza. Maszty i bomy jachtu były jeszcze drewniane, lecz olinowanie i okucia – nierdzewne. Żaglówka została wyposażona m.in. w tratwę pneumatyczną, plastikowy niezatapialny bączek, zapasowe żagle, sprzęt nawigacyjny, ale brakowało radiostacji.
 Pobił rekord
 Wyprawa „Opty” rozpoczęła się 25 stycznia 1967 roku w Casablance, gdy jacht został przetransportowany na pokładzie statku handlowego„Słupsk”. Później rejs wiódł na zachód, ale Teligę dopadły trudności ze strony administracyjnej. Dopiero po jedenastu dniach mógł wejść do Kanału Panamskiego, a później – po długim oczekiwaniu – na Fidżi. Gdy przyszło zezwolenie na jak najkrótszy pobyt w Australii, żeglarz zmienił przebieg trasy i popłynął z Fidżi do Dakaru w Afryce Zachodniej. Nie zatrzymywał się w portach. Z Fidżi wypłynął 29 lipca 1968 roku i przez wiele miesięcy nie było o nim wieści. Wtedy był już chory na nowotwór.
Rejs do Dakaru trwał 165 dni, w trakcie których żeglarz pokonał 13 260 mil. Tym samym pobił rekord samotnej żeglugi oceanicznej, należącej od 85 lat do Amerykanina Bernarda Gilboya, który w ciągu 163 dni przepłynął 6 tysięcy mil, próbując dotrzeć z Kalifornii do Australii.   Rejs zakończył się 30 kwietnia 1969 roku w Casablance Zajęło mu to mu 2 lata i 2 miesiące.
 Marzenia się spełniają
 Stan zdrowia Teligi nie pozwolił mu na powrót do Gdyni swoim jachtem. Do kraju wrócił samolotem i prosto z lotniska zabrała go karetka pogotowia. W szpitalu przeszedł operację, która poprawiła na jakiś czas jego kondycję. Mógł czuć się przede wszystkim spełniony, że zrealizował marzenie. Jego słowa: „Jeśli się naprawdę czegoś pragnie, jeśli się do tego dąży, laur zwycięstwa musi do nas należeć.“- dokonały się.
Niestety po swoim wyczynie nie żył długo. Przegrał z chorobą i zmarł 21 maja 1970 roku.
Jacht „Opty” Leonida Teligi już nie żegluje, jest obiektem muzealnym wystawionym w muzeum morskim w Tczewie. W Grodzisku żeglarz nigdy nie został zapomniany, jego imieniem nazywa się ulica, osiedle, szkoła, a teraz doczekał się pomnika, który będzie przypominać o dokonaniach chłopca z Grodziska.
am
fot. UM Grodzisk Maz.

 

 

 

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ