Słysząc głośne szczekanie na zapleczu i  obawiając się, że ktoś kradnie psy, członkowie personelu restauracji Wu Li Xiang Po w Szanghaju, wyszli z kuchni aby sprawdzić co dzieje się w „strefie hodowli psów”.
Pracownicy, w tym szef kuchni i właściciel, odkryli, że klatki zostały odblokowane, a więzione w nich owczarki alzackie biegają swobodnie. Widząc mężczyzn zwierzęta rzuciły się na nich i zagryzły ich w ciągu zaledwie kilku minut.
Prawdopodobnie psy uwolnili członkowie organizacji pro zwierzęcej, włamując się  do klatek z psami, i pozwalając im z nich uciec.
– Śmierć tych ludzi jest tragedią, ale psy nie są tu winą. One broniły się  przed własną śmiercią – wyjaśnił Bo Long działacz organizacji na rzecz zwierząt  PETA China, z siedzibą w Pekinie.
Według Wen Hui Ban, z policji w Szanghaju nie wyklucza się celowego działania osób trzecich.
Incydent miał miejsce w Szanghaju, w dzielnicy restauracyjnej Xuhai. Kontrowersyjnym miejscu, gdzie mięso psów służy za pożywienie klientom licznych restauracji. Wu Li Xiang Po jest najpopularniejszą z nich.
Niedawno rząd chiński przeprowadził sondę na temat dobrostanu zwierząt i stwierdził, że psy w restauracjach są trzymane w „nieludzkich warunkach”, niekiedy jeden na drugim, tak jak gdyby były już martwe, i są karmione nienaturalną dietą, aby wkrótce  przerobić je na dania dla ludzi. Wspomniana restauracja Wu Li Xiang Po wskazywana była,  jako główny sprawca tego procederu. Jednak jej właściciel niewiele sobie z tego robił, nawet w czasie niedawnych protestów pod restauracją, prowadzonych przez miłośników zwierząt.
Restauracja ta została założona w 1953 roku, i jest bardzo  popularna wśród mieszkańców Chin, którzy twierdzą, że podawane tam mięso psów jest „najbardziej delikatne i pachnące „.
edi