Niemieccy eksperci prawni stwierdzili, że Polska nie ma szansy, aby Berlin zapłacił naszemu krajowi odszkodowania za drugą wojnę światową. Jednak nie ma żadnego aktu urzędowego, aby Polska zrzekła się reparacji.

Jak podaje Frankfurter Allgemeine Zeitung, powołując się na ekspertyzę prawną Bundestagu, Polska nie ma prawa żądać Niemiec odszkodowań wojennych.

Eksperci stwierdzili, że wszelkie roszczenia związane z niemieckimi przestępstwami wojennymi stały się niemożliwe do zrealizowania najpóźniej w 1990 roku. Kiedy to – przed zjednoczeniem Niemiec – podpisano traktat zjednoczeniowy wschodnich i zachodnich Niemiec, przy udziale: Francji, Związku Radzieckiego, Zjednoczonego Królestwa i Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej.

Frankfurter Allgemeine Zeitung, przytacza opinię prawników dla niemieckiego parlamentu, którzy stwierdzili, że ​​ Polska przystępując do UE „podczas negocjacji traktatowych przynajmniej w sposób dorozumiany zrzekł się prawa do odszkodowań”. Dodając, że ten traktat „blokuje wszelkie żądania naprawcze przeciwko Niemczech do współczesności” – cytuje FAZ.

Johannes Singhammer, wiceprzewodniczący Bundestagu i członek CSU, który zlecił ten raport prawny, powiedział mediom: – Polskie żądanie odszkodowań nie mają podstaw prawnych i są sprzeczne zasadami wzajemnej współpracy między Niemcami a Polską. Mogą one mieć niebezpieczne skutki. – dodał.

W sierpniu poseł PiS Arkadiusz Mularczyk poinformował, że wystąpił do Biura Analiz Sejmowych o przygotowanie informacji dotyczącej możliwości domagania się przez Polskę odszkodowań za straty wojenne od Niemiec.

Sprawa uzyskania reparacji od Niemiec za zniszczenia dokonane przez Niemcy w Polsce podczas II wojny światowej jest niejednoznaczna. 23 sierpnia 1953 r. PRL zrzekła się formalnie roszczeń, jednak skuteczność tego aktu jest kwestionowana przez niektórych politologów i prawników.

W 1953 roku Związek Radziecki uznał, że trzeba poluzować Niemcom wschodnim i zrzec się reparacji wojennych, które na podstawie traktatu poczdamskiego Niemcy miały płacić Związkowi Radzieckiemu, ale także Polsce. 23 sierpnia 1953 roku doszło do spotkania Rady Ministrów, które trwało pół godziny i z tego spotkania jest tylko protokół. Nie ma żadnej decyzji, nie ma żadnego aktu urzędowego, tylko protokół, że wszyscy jednogłośnie zgodzili się na zrzeczenie się reparacji. Ten protokół jest podpisany tylko przez Bieruta, przez nikogo więcej. To może oznaczać, że ten dokument mógłby zostać sfałszowany, że mógł zostać podstawiony Bierutowi do podpisu i był zawarty pod wpływem presji.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński, podczas lipcowej konwencji Zjednoczonej Prawicy, wyraził opinię, że Polska nigdy nie otrzymała odszkodowania za gigantyczne szkody wojenne, których „tak naprawdę nie odrobiliśmy do dziś”. W podobnym tonie wypowiadał się też minister obrony narodowej Antoni Macierewicz, który stwierdził, że z punktu widzenia prawnego, bezdyskusyjnie Niemcy winne są Polsce reparacje a państwo polskie nigdy nie zrzekło się praw do odszkodowania za straty wojenne.

– Na razie nie ma ostatecznej decyzji rządu w sprawie podjęcia kwestii reparacji wojennych od Niemiec; trwa dyskusja polityczna – powiedziała w środę premier Beata Szydło. Podkreśliła jednocześnie, że „państwo polskie ma obowiązek upomnieć się o swoje krzywdy”.

Jednak jak twierdzi agencja Reuters, powołując się na źródła w rządzie polskim, jest mało prawdopodobne, aby Polska oficjalnie zażąda spłat reparacji wojennych. Jednak nie można tego całkowicie wykluczyć.

jasz

Zobacz również: