Liczba mieszkańców Węgier jest na najniższym poziomie od ponad półwiecza. Obecna ludność Węgier liczy około 9,75 mln osób. Jest to liczba, która znacznie  spadła od lat osiemdziesiątych, kiedy ludność Węgier wynosiła około 10,75 mln. Jeśli ten  trend się utrzyma, to do 2050 roku na Węgrzech będzie mniej niż 8 milionów osób. Ta utrata blisko 2 milionów mieszkańców będzie prawie dwukrotnie wyższa niż liczba ludności, którą Węgry straciły podczas II wojny światowej.

Spadek ludności, to nie tylko problem Węgier. Przywódcy niektórych państw europejskich chcą ten problem zlikwidować dzięki  migrantom. Na Węgrzech  nie jest to popularna opcja. Co można zrobić zamiast tego?

Orbán jest jednym z nielicznych polityków, które otwarcie mówią o liderach UE, że dążą do „nowej, mieszanej, muzułmańskiej Europy”. On sam uważa, że Węgry muszą zwiększyć współczynnik dzietności od 1,5 do 2,1. To cel, który Orbán chce osiągnąć w roku 2030.  Zachęta do wielodzietności mają być bodźce finansowe m.in. umarzanie kredytów, ulgi podatkowe, świadczenia socjalne czy finansowanie przedszkoli i opieki dziennej.

Orbán, który sam ma piątkę dzieci, mówi: – Tam gdzie jest miejsce na dwójkę dzieci, jest miejsce na troje, a nawet czworo. Ci najdzielniejsi rodzice  mogą wychować i pięcioro. Rząd pojął prostą prawdę, że trochę więcej wsparcia dal rodzin oznacza nieco więcej dzieci, podczas gdy większe wsparcie oznacza większą liczbę dzieci.

Oby ten plan Orbána się powiódł, a liczba rodzimych mieszkańców Węgier zaczęła rosnąć.

ed