Po ponad 2 latach od zdarzenia policja ujawniła zapis z monitoringu, który zarejestrował, jak trzech policjantów z Teksasu przeszukuje  21-letnią studentkę, sprawdzając także jej … waginę.
Szokująca rewizja  odbyła się na parkingu garażu Texaco i trwała 11 minut. Charneisha Corley została zatrzymana przez policję w hrabstwie Harris, 21 czerwca 2015 roku. Za rzekome niezatrzymanie się na  znaku stopu. Policjanci kazali jej wyjść z samochodu, aby go przeszukać. Gdy nie znaleźli niczego w pojeździe studentki, to wonczas Corley została poinformowana, że czeka ją rewizja osobista. Na miejscu,  wprost na parkingu.
– Na pewno coś znajdziemy, jeśli będziemy musieli włożyć w nią ręce. – miał powiedzieć jeden z policjantów.
I zaczęło się! Dziewczyna została położona na ziemi, ściągnięto jej  spodnie, kazano rozłożyć szeroko nogi i przystąpiono do penetrowania pochwy.

Co gorsze dziewczyna została oskarżona o… stawianie oporu i posiadanie porcji  marihuany, którą rzekomo wyjęto z jej waginy.
Studentka twierdzi, że to od  policjantów czuć było marihuanę.
Adwokat studentki nazwał zdarzenie „gwałtem policyjnym”, i skierował pozew przeciwko funkcjonariuszom.
Natomiast prokurator Natasha Sinclair broni policjantów: – Nikt nie uważa, że to było właściwe zachowanie. To nie powinno się wydarzyć. Jednak policjanci, których to dotyczy, nie mogą być karani za swoje czyny.  Gdyż niewłaściwe decyzje, zły wyrok, mogą wpłynąć na wzrost poziomu przestępczości.
Sprawa zaczęła się 4 sierpnia tego roku, ale w tym dniu szybko została przerwana, gdyż  prokurator powołał się na nowe „tajne” dowody. Adwokat skomentował to cierpko: –  Sądzę, że ten prokurator zrobił komuś przysługę.
es