Kolejna kobieta oskarżyła Romana Polańskiego o gwałt, którego miał się dopuścić, kiedy była niepełnoletnia – poinformowała agencja France Presse. Kobieta nie chce postawienia reżysera przed sądem, ani też nie będzie domagać się od niego odszkodowania.

Według  agencji kobieta, która wysunęła nowe oskarżenie, to Robin M. W czasie konferencji prasowej w Los Angeles wyjawiła, że została wykorzystana seksualnie przez reżysera w 1973 roku, gdy miała 16 lat. Prawniczka kobiety poinformowała, że Robin nie będzie ujawniać szczegółów incydentu. Chociaż sprawa uległa przedawnieniu, kobieta może zostać wezwana w celu złożenia zeznań w innym procesie Polańskiego.

„Dzień po tym zdarzeniu powiedziałam jednemu znajomemu, co zrobił mi pan Polański” — oznajmiła kobieta i dodała, że postanowiła nie informować o tym, co ją spotkało, ponieważ nie chciała, aby jej ojciec podjął działania, w wyniku których poszedłby do więzienia na resztę życia. Wyjaśniła również, że postanowiła opowiedzieć o wszystkim po tym, jak inna kobieta poprosiła sąd o zakończenie postępowania przeciwko reżyserowi.

 Wcześniej Amerykanka Samantha Geimer, która prawie 40 lat temu została zgwałcona przez Polańskiego, poprosiła sąd w Los Angeles o zakończenie postępowania przeciwko reżyserowi, przyznając, że jest już zmęczona przeciągającym się procesem.

Roman Polański ani jego adwokat nie odnieśli się do tej sprawy.

NS