Młoda kobieta była gwałcono na poboczu jednej z głównych dróg w centrum Helsingborg. Widziało to wielu kierowców, nikt jednak nie zareagował. Teraz policja szuka gwałciciela i świadków zdarzenia.
 20-letnia Szwedka wracała do domu w nocy z niedzieli na poniedziałek (6/7sierpnia). Szła oświetlonymi ulicami w centrum Helsingborg, w południowej Szwecji. Kiedy kobieta weszła do miejskiego parku, to poszło tam za nią trzech mężczyzn, jednak po pewnym czasie dwóch z nich oddaliło się.  A tylko jeden mężczyzna nadal śledził  20-latkę. Nie zaatakował jej jednak w parku, lecz na stosunkowo ruchliwej ulicy. Przewrócił ją na ziemię i zgwałcił na poboczu. Zupełnie nie zwracając uwagi na przejeżdżające samochody, jakby doskonale zdawał sobie sprawę, że nikt nie zareaguje. I nie pomylił się co do tego. Samochody przejeżdżały, kierowcy patrzyli na dramat dziewczyny, lecz żaden nie wdepnął w hamulec.
Policja szuka teraz  świadków i napisała na swojej stronie na Facebooku: „Wielu kierowców widziało ten gwałtu, ponieważ stało się to tuż obok drogi. Miejsce zbrodni było takie, że ​​użytkownicy ulicy powinni widzieć ten incydent, kiedy tam przejeżdżali…”.
Na razie wiadomo tylko tyle, że gwałcicielem był prawdopodobnie uchodźca, co nie jest dla nikogo zaskoczeniem. Zaskakiwać musi zachowanie świadków gwałtu.
se