Islamizm i radykalizacja młodzieży jest powszechna w szwedzkich ośrodkach azylowych. W wielu z nich powiewają flagi IS, a z głośników słychać radykalne, islamskie modły. Pastor Merzek Botros, który starał się ostrzegać władze przed tymi niepokojącymi sygnałami został zignorowany. 

Godna naśladowania jest jednak gmina Hörby, która niedawno zerwała porozumienie z ośrodkiem dla młodzieży bez opieki, gdy władze zdały sobie sprawę, że pracownicy ośrodka próbowali radykalizować mieszkańców.

Merzek Botros nie dziwi się temu, co się stało w Hörby. Jako arabski doradca często odwiedza szwedzkie ośrodki azylowe i na własne oczy widział wiele przejawów radykalnego islamizmu. Oprócz relacji mieszkańców, widział także flagi IS i słyszał muzykę IS wewnątrz ośrodków. Innym stałym problemem są zagrożenia i prześladowania chrześcijańskich azylantów i tych, którzy chcą nawrócić.

Pomogłem wielu chrześcijanom zgłaszać na policję przypadki prześladowań i zagrożeń ze strony islamistów w ich centrach azylowych- mówi Merzek Botros. Według niego nie jest trudno udowodnić zagrożenie. Mimo to nie otrzymują pomocy od szwedzkiej policji.

Po zgłoszeniu na policji muszą wrócić do tego samego miejsca noclegu, a wtedy wywiązuje się wojna- mówi Botros, który uważa, że ​​wiele osób zostało zmuszonych do opuszczenia ośrodków. Wspomina na przykład mężczyznę i jego żonę, która nawróciła się z islamu na chrześcijaństwo.

Kiedy stali się chrześcijanami, żona przestała zasłaniać twarz. Wtedy powiedziano jej, że zostanie zabita. Para musiała uciec z Szwecji i dziś mieszka w Niemczech.

mb