96-latek nazywany „księgowym z Auschwitz” został uznany przez prokuraturę w Hanowerze za zdolnego do odbycia czteroletniej kary więzienia. Skazano go za współudział w zamordowaniu 300 tysięcy osób.
Mimo że minęły 2 lata od wydania wyroku, to „księgowy z Auschwitz” nadal cieszy się wolnością. Teraz, zgodnie z decyzją prokuratury w Hanowerze, Oskar Groening powinien jednak odsiedzieć zasądzoną mu karę 4 lat pozbawienia wolności.
– Odrzuciliśmy wniosek obrony o odroczenie kary
– oświadczyła rzeczniczka prokuratury Kathrin Soefker. Lekarz uznał winnego za zdolnego do odbycia kary pod warunkiem stworzenia mu odpowiednich warunków medycznych. Prokuratura nie wystosowała jeszcze pisemnego wezwania do stawienia się w zakładzie karnym.
Adwokat Groeninga Hans Holtermann już zapowiedział odwołanie. – Będziemy wykazywać, że decyzja prokuratury jest niesłuszna i podamy, z jakich powodów – deklaruje obrońca.
Oskar Groening zwany „księgowym z Auschwitz” został w lipcu 2015 roku skazany na 4 lata pozbawienia wolności przez sąd w Lueneburgu. Uznano go winnym współudziału w zamordowaniu 300.000 osób. Wyrok stał się prawomocny po tym, jak Trybunał Federalny w listopadzie odrzucił kasację obrońców i oskarżycieli posiłkowych.
Groeningowi nie udowodniono zamordowania konkretnych osób. Jednak sąd uznał, że poprzez same czynności wykonywane w obozie zagłady przyczynił się do śmierci setek tysięcy ludzi.
Groening, który służył jako ochotnik w Waffen-SS, przyznał, iż był odpowiedzialny za opróżnianie bagażu osób przywożonych do niemieckiego obozu zagłady w Auschwitz z pieniędzy, które następnie przekazywał dalej.
dpa