Biuro handlu niewolnicami seksualnymi, prowadzone przez ISIS, odkryto podczas wyzwolenia Mosulu. Wystawiano tam na sprzedaż kobiety i dziewczynki, głównie Jazydki. Nabywca niewolnicy dostawał nawet stosowną umowę kupna-sprzedaż. Biuro reklamowało się na zaszyfrowanej aplikacji Telegram.

Handel Jazydkami jest bardzo dobrze zorganizowany. Najpierw jest szczegółowa selekcja: oglądają kobietom brzuch, piersi, zęby… Zatrudniają nawet własnych ginekologów, którzy mają sprawdzać, czy dziewczyny są dziewicami. Ciężarne są zmuszane do aborcji, aby mogły trafić na rynek niewolników. Powstała w tym celu cała sieć logistyczna: magazyny, transport dostarczający kobiety do handlarzy, wystawiane są również akty sprzedaży.

Po niedawnym wyzwoleniu irackiego miasta Mosul, okazało się między innymi, w jaki sposób kobiety wzięte do niewoli były traktowane fanatyków ISIS. Traktowano je po prostu jak towar na sprzedaż. A obrotem niewolnicami zajmował się m.in. specjalne biuro, które umieszczało na aplikacji Telegram choćby takie oferty: „Piękna, 12-letnie dziewica na sprzedaż. Cena 12 500 dolarów…”.

Kupiec po wpłaceniu odpowiedniej kwoty otrzymywał niewolnicę i rachunek, który potwierdzał jego prawa do niej. Jeden z takich „dokumentów” ujawniono ostatnio. Jest to napisana ręcznie notatka, podpisana odciskiem palców. Wynika z niej, że 20-letnia kobieta o brązowych oczach została sprzedana przez kogoś o imieniu Abu Zubair osobie o nazwisku Abu Monem, za cenę w wysokości 1500 USD.

Fanatycy SIS uważają, Jazydów za czcicieli diabła i popełniają w związku z tym na nich okropne okrucieństwa. Jak mówią: – Każda schwytana kobieta stanie się muzułmanką, jeśli zgwałci ją dziesięciu bojowników – chodzi o „ibadah”, czyli seryjne gwałty określane jako „wielbienie Allaha”.

Ocenia się, że około 3000 Jazydek nadal pozostaje w niewoli ISIS.

eps