Według organizatorów ponad milion Turków wzięło udział w demonstracji, jaka miała miejsce w minioną niedzielę w Stambule.

Ogromny tłum zgromadził się pod więzieniem Maltepe w Stambule, aby powitać Kemala Kilicdaroglu- przywódcę Tureckiej Republikańskiej Partii Ludowej, który zakończył w tym miejscu 450-kilometrowy „Marsz o sprawiedliwość” z Ankary do Istambułu. Zebrani przeciwko rządowym represjom organizatorzy powiedzieli, że chcą, aby wydarzenie to wyraziło zbiorowe pragnienie przywrócenia niezależnego i sprawiedliwego systemu sądownictwa, czego ich zdaniem brakuje w Turcji.

Inicjatywa Kilicdaroglu wzbudzała początkowo umiarkowane poparcie, ale w końcu tysiące Turków przyłączyło się do jego marszu. Dodatkowo wiele tysięcy osób zebrało się w Stambule, aby go powitać.

Organizatorzy określili liczbę protestujących na ponad milion, podczas gdy media rządowe szacowały frekwencję na około 110 000 osób. Prezydent Stambułu Vasip Sahin powiedział, że 15 000 policjantów zapewniało bezpieczeństwo na wiecu.

Kilicdaroglu wezwał demonstrantów, aby na wiec nie przynosili symboli politycznych ani flag partyjnych: – Nie chcę niczego poza turecką flagą, „sztandarem sprawiedliwości” i wizerunkiem Kemala Ataturka. Mieszkamy wszyscy pod naszą flagą narodową.

Opozycyjny poseł powiedział, że to tylko pierwszy krok w długiej kampanii na rzecz sprawiedliwości: – Era, w której żyjemy, jest dyktaturą. Będziemy łamać ściany strachu – dodał. – Ten marsz był naszym pierwszym krokiem – powiedział Kilicdaroglu, przemawiając przed więzieniem Maltepe. Polityk wezwał także sędziów i prokuratorów do niezależnych działań, według ich sumienia, a nie zgodnie z życzeniami prezydenta Turcji Recepa Tayyip Erdogana.
Kilicdaroglu zażądał również zakończenia stanu wyjątkowego nałożonego w Turcji po nieudanym zamachu w lipcu 2016 r. Władze tureckie rozpoczęły wówczas masowe represje wobec domniemanych zwolenników zamachu stanu, a także opozycyjonistów i dziennikarzy. Ponad 50 000 osób zostało aresztowanych, a ponad 150 000 urzędników, funkcjonariuszy policji i żołnierzy zostało zwolnionych w ramach akcji.