– W Niemczech trudniej jest otworzyć budkę z frytkami niż dom publiczny – stwierdziła przed rokiem była minister ds. rodziny Manuela Schwesig, przedstawiając w parlamencie projekt ustawy. –  Prostytutki pracują w nieludzkich warunkach, brakuje kontroli – dodała.

Nowa ustawa, która weszła w  życie 1 lipca 2017 ma to zmienić. Każda prostytutka musi zgłosić swoją działalność i stawić się na poradę medyczną. Również agencje towarzyskie potrzebują odtąd zezwolenia na prowadzenie działalności. Zostanie ono wydane tylko wtedy, gdy placówka spełni standardy higieniczne, zdrowotne i mieszkaniowe.

Wchodzące w życie przepisy zakazują oferowania usług prostytucyjnych na zasadzie zryczałtowanej opłaty (tzw. flatrate) oraz seksu grupowego, w którym kobieta musi równocześnie świadczyć usługi wielu mężczyznom. Zakazany jest także seks bez prezerwatywy. Karani będą klienci, którzy świadomie skorzystają z usług kobiet zmuszanych do prostytucji. Znowelizowana ustawa przewiduje częstsze kontrole, zarówno kobiet, jak i domów publicznych.

Być może wpłynie to na ograniczenie handlu kobietami tym także z Polski.

Źródło: DW