Sąd: „Wampir z Bytowa” jest niebezpieczny, powinien trafić do zamkniętego ośrodka

0
16
fot. Maciej Kosycarz / KFP
Sąd Okręgowy w Gdańsku uznał w poniedziałek Leszka P., nazywanego wampirem z Bytowa, za niebezpiecznego i zdecydował, że powinien on trafić do zamkniętego ośrodka szpitalnego. Pod koniec br. P. zakończy odsiadywanie kary 25 lat więzienia za zabójstwo i gwałt.

W myśl decyzji sądu, Leszek P. – po odbyciu kary za popełnione czyny – ma trafić do Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Powołując się na to, że sprawa Leszka P. była rozpatrywana przy drzwiach zamkniętych (niejawne posiedzenie sądu z udziałem P. odbyło się w pierwszych dniach czerwca), sąd – ogłaszając w poniedziałek decyzję – poinformował, że nie poda ustnego uzasadnienia.

Sąd poinformował też, że – zgodnie z ustawą o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzającymi zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób (tzw. ustawą o bestiach) – zarządził pobranie od Leszka P. i umieszczenie w policyjnych bazach danych materiału genetycznego, odcisków linii papilarnych oraz zdjęć i opisu wizerunku P. Poniedziałkowa decyzja sądu jest nieprawomocna.

„Orzeczenie jest całkowicie zbieżne z naszymi oczekiwaniami, jesteśmy zadowoleni z tego postanowienia” – powiedział dziennikarzom po ogłoszeniu decyzji sądu prokurator Bartłomiej Wiktor. Dodał, że w jego opinii Leszek P. jest osobą „bardzo niebezpieczną”. „Jego pobyt na wolności w bardzo wysokim stopniu zagraża bezpieczeństwu porządku prawnego. Może on popełnić ponownie przestępstwo, bardzo ciężkie przestępstwo. Dlatego to (ośrodek w Gostyninie – PAP ) jest jedyne miejsce, w którym powinien się znaleźć” – powiedział, dodając, że swoją opinię opiera na ekspertyzach biegłych, którzy badali P., a które to opinie poznał także sąd przed wydaniem poniedziałkowej decyzji.

Obecny na ogłoszeniu decyzji sądu pełnomocnik prawny P., Marcin Klamann, poinformował dziennikarzy, że dopiero po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem postanowienia sądu podejmie – w konsultacji z P. – decyzję ws. ewentualnego odwołania w tej sprawie.

Klamann wyjaśnił, że jeśli decyzja gdańskiego sądu zostanie utrzymana, to Leszek P. trafi do ośrodka w Gostyninie tuż po zakończeniu odbywania wyroku. Adwokat wyjaśnił, że specjaliści z ośrodka będą co pół roku składać w sądzie swoją opinię dotycząca P. i na jej podstawie sąd będzie podejmował dalsze decyzje dotyczące mężczyzny.

Sprawę Leszka P. gdański sąd okręgowy rozpoznawał w pierwszych dniach czerwca na niejawnym posiedzeniu, w którym brał udział m.in. P. Przed sądem zeznawali wówczas m.in. biegli z ośrodka psychiatrii w Gostyninie, w którym to ośrodku P. w marcu br. spędził trzy tygodnie na obserwacji. Specjalistyczne badania miały ustalić m.in., czy po zakończeniu odbywania kary więzienia konieczne będzie zastosowanie wobec P. nadzoru prewencyjnego lub umieszczenie go w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym.

Leszek P. w grudniu tego roku kończy odsiadywanie wyroku pozbawienia wolności za zabójstwo i gwałt. Odbywa go w Starogardzie Gdańskim. Pod koniec 2016 r. dyrekcja Aresztu Śledczego w Starogardzie Gdańskim wnioskowała do sądu o uznanie Leszka P., zgodnie z ustawą o tzw. bestiach, za osobę stwarzającą zagrożenie i podjęcie w związku z tym odpowiednich działań. Wniosek poparł wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ