Skala przestępczości z wykorzystaniem kradzionych skuterów w Londynie rośnie i sięga niespotykanego poziomu – w ciągu 5 lat zarejestrowano wzrost w statystykach na poziomie ponad 1600 procent. Będzie jeszcze gorzej, bo tylko do kwietnia 2017 zgłoszono już 5500 przestępstw, w porównaniu z 8300 w 2016 roku. – podają angielskie media.

5500 przestępstw popełnionych w pierwszym kwartale 2017 roku to więcej, niż wszystkie zgłoszenia w 2011, 2012, 2013 i 2014 roku w sumie. W 2016 roku było 8300 podobnych zdarzeń – podczas gdy jeszcze w 2011 zarejestrowano zaledwie 317. To jednak wciąż niewiele w porównaniu do wybuchu podobnej działalności kryminalnej w bieżącym roku.

Dane na temat przestępstw ujawniono na podstawie Freedom of Information Act. Wśród zgłoszeń były przede wszystkim kradzieże – innych skuterów, torebek, telefonów, ale też napaści i pobicia. Agresorzy niemal zawsze poruszają się w kaskach i kapturach zasłaniających twarze. Używają łańcuchów, kijów baseballowych, gaśnic, młotków, a nawet noży i pistoletów. Złodzieje dopuszczają się kradzieży i napaści w biały dzień, na najbardziej ruchliwych ulicach Londynu, na oczach dziesiątek świadków.

Policja komentuje, że podobne przestępstwa są skomplikowane do zwalczania, a sprawcy nie są sądzeni – bo występują trudności w zabezpieczaniu dowodów, a ludzie nie ścigają sprawców ze względu na strach o własne bezpieczeństwo.

W ciągu pięciu lat zarejestrowano ponad 21 600 przestępstw na skuterach w Londynie. To blisko 12 dziennie. Zwykle tym rodzajem przestępczość zajmują się osoby przybyłe do Wielkiej Brytanii.
AT