Studia i co dalej? Czy uczelnie przygotowują do rzeczywistości biznesowej?

0

W Polsce większość osób po zdaniu matury idzie na studia. Duża chęć studiowania wyróżnia nas na tle obywateli wielu innych państw. Często pojawia się jednak zarzut, że nasze uczelnie nie najlepiej przygotowują do późniejszej pracy, ponieważ nie nadążają za rzeczywistością biznesową. Czy faktycznie tak jest i czy warto właściwie studiować?

Błędem jest myślenie, że studiuje się tylko po to, żeby uzyskać tytuł magistra i posiąść wiedzę z jakiejś dziedziny. Studia przede wszystkim dają możliwość zdobycia szeregu kompetencji i umiejętności, które przydadzą się potem w życiu zawodowym, niezależnie od wykonywanej pracy. Najprzydatniejszą z nich jest umiejętność myślenia.

Jak mówi w wywiadzie dla agencji informacyjnej infoWire.pl dr Anita Zarzycka, prodziekan ds. dydaktyki i jakości kształcenia na Wydziale Ekonomii i Zarządzania Uczelni Łazarskiego: „Studenci zyskują nie tylko umiejętności, które wynikają z programu studiów. Studia to czas na to, żeby zdobyć nowe kompetencje np. w zakresie realizowania samodzielnych projektów czy współdziałania w grupie. Te umiejętności, które studenci nabywają podczas studiów, będą potem procentowały […]. Rynek bardzo potrzebuje wykształconych ludzi, którzy mają różne uniwersalne umiejętności”.

Aby okres spędzony na uczelni nie okazał się czasem straconym, do studiowania należy podejść w sposób aktywny. Możliwości rozwoju jest wiele. Studenci mogą spełniać się np. w pracy badawczej, organizowaniu różnych konferencji czy realizowaniu własnych przedsięwzięć. Tego typu aktywności na pewno pozwolą na zdobycie wspomnianych umiejętności i zostaną w przyszłości docenione przez pracodawców.

Czy szkoły wyższe są jednak świadome realiów biznesowych czekających na absolwentów studiów i nie pozostają przypadkiem ze swoim programem nauczania przynajmniej jeden krok z tyłu? „Uczelnie już od dawna dostosowują się do tego, co dzieje się na rynku, mają bardzo dobre kontakty z biznesem i jakość nauczania się zdecydowanie zmienia. Nie wyobrażam sobie, żeby dzisiaj którakolwiek uczelnia mogła pozwolić sobie na działanie zupełnie w oderwaniu od realiów rynkowych i gospodarczych” – stwierdza ekspertka.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ