Nadia  Murad w 2014 roku została porwana przez bojowników Państwa Islamskiego, miała wówczas 21 lat. I stała  się seksualną niewolnicą, przeżyła koszmar.  Islamscy terroryści porwali ją z rodzinnej wioski. Razem z innymi jazydkami została przewieziona do siedziby Państwa Islamskiego w Mosulu. Teraz walczy z ISIS.

– Całą drogę nas poniżali, dotykali, wyzwali– wspominała kobieta. – Razem z ponad 150 jazydzkimi rodzinami przewieźli nas do Mosulu. W budynku były tysiące innych jazydów, w tym dzieci. Dżihadyści wymieniali się nimi jak podarkami.

– Jeden z tych mężczyzn podszedł do mnie. Chciał mnie zabrać. Gdy podniosłam wzrok, byłam przerażona. Był ogromny, wyglądał jak potwór – opowiadała Nadia. – Płakałam, mówiłam, że jestem za młoda, a on jest wielki. Uderzył mnie, kopnął a potem pobił. Potem podszedł do mnie inny mężczyzna. Był trochę mniejszy. Błagałam, żeby to on mnie zabrał, bardzo bałam się tego pierwszego. Wziął mnie, powiedział, żebym zmieniła wiarę. Jednak odmówiłam. Tej nocy on mnie pobił. Kazał mi się rozebrać. Strażnicy, którzy mnie pilnowali, gwałcili mnie.

Nadii  udało się przerwać ten koszmar. Uciekła po trzech miesiącach. Teraz mieszka w Niemczech i na arenie międzynarodowej walczy z ISIS. W 2015 roku była nominowana do Pokojowej Nagrody Nobla.

– Dzieci i kobiety mniejszości jazydzkiej są traktowani przez Państwo Islamskie jak zdobycz wojenna – mówiła Nadia w 2015 roku na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ  – Gwałcą  kobiety i dziewczynki, aby je zniszczyć, aby upewnić się, że już nigdy nie będą mogły prowadzić normalnego życia. Błagam was, pozbądźcie się Państwa Islamskiego! –  apelowała bezskutecznie do Rady Bezpieczeństwa ONZ kobieta.

W miniony czwartek (1 czerwca 2017 roku) Nadia Murad po raz pierwszy od czasu uprowadzenia przyjechała – otoczona bojowników jazydzkimi – do swojej rodzinnej wsi Kocho w Iraku, aby opowiedzieć o koszmarze jaki przeżyła ona i inni mieszkańcy tej ws po uprowadzeniu w 2014 roku.

1 czerwca Nadia Murad po raz pierwszy od czasu uprowadzenia przyjechała – otoczona bojowników jazydzkimi – do swojej rodzinnej wsi Kocho w Iraku

– Jestem córką tej wsi – powiedziała  Murad – Gdy nas porwano miałam nadzieję, że nasz los będzie taki, jak mężczyzn, że nas zabiją, ale oni nas gwałcił i sprzedali. Mężczyźni z naszej  wioski zostali rozstrzelani, niektóre dzieci zostały wysłane do obozów szkoleniowych a kobiet zmuszanych do seksualnej niewoli.

Nadia Murad  wytknęła społeczności międzynarodowej brak pomocy i ochrony dla Jazydów. Powiedziała, że nadal 3500 kobiet i dzieci jest więzionych przez ISIS.

Murad wielokrotnie wzywała do oficjalnego uznania masakry Jazydów za ludobójstwo.

ex