Przyznam się, że naprawdę zaczynam gubić się w realiach polskiej polityki. Oto po niedawnej wolcie PO, która twierdzi aktualnie, że absolutnie nie chce przyjmować uchodźców, nigdy nie chciała i nigdy nie będzie chciała, w niedzielę znać o sobie dała Nowoczesna.

Otóż, jak stwierdzono na kongresie tej partii, ma ona zamiar wprowadzić naprawdę nowatorskie rozwiązania w wielu sprawach. Podniesienie wieku emerytalnego do 67 lat (no, nie takie nowatorskie), zlikwidowania programu 500+ (trąci plagiatem), rozdziału państwa od kościoła (zgrane), zalegalizowania związków partnerskich (żadna sensacja), wprowadzenia euro i mnóstwo innych niesamowitych dziwactw, które trudno zapamiętać.

I gdy zapoznawałem się powoli z tymi pomysłami, nagle przyszła mi do głowy taka myśl – to jest taki chytry plan, aby skierować potencjalnych wyborców Nowoczesnej do PO. Tak jest! Jeśli lider partii walczącej z progiem wyborczym, przedstawia samobójczy program, to jedyne rozsądne wytłumaczenie jest takie, że dogadał się z politycznym rywalem i w zamian za samounicestwienie wyżebrze kilka miejsc na listach wyborczych rywala.

No, Ryszard, naprawdę szacunek za tak misterną intrygę. Ugrać cokolwiek w sytuacji bez wyjścia, potrafią jedynie najlepsi. Daj sobie spokój z naprawą 225-letniej konstytucji czy kolejkami chłopców do ginekologa…

Była kiedyś Polska Partia Przyjaciół Piwa, ale taka jazda to nawet po beczce tego trunku się nie zdarzała!
Tomasz Połeć