SPRAWA EWY TYLMAN: Trefny as z rękawa prokuratora

0
188
Świadek Kacper Ch. fot. Przemysław Graf

We wtorek 9 maja odbyła się kolejna, szósta już rozprawa w głośnym procesie o zabójstwo Ewy Tylman. Zaczęła się z małym opóźnieniem, ponieważ sędzia czekał na dostarczenie wniosku  oskarżyciela z kancelarii tajnej sądu. Na czas zapoznania się z nim, proces został utajniony, dziennikarze i widzowie musieli opuścić salę. Wkrótce okazało się, że prokuratura wniosła o przesłuchanie świadka Pawła P. w trybie niejawnym.

 Prokurator Małgorzata Mazur-Prus odmówiła wszelkich komentarzy na ten temat. Jednak wszystko wskazuje, że powodem  takiego wniosku była obawa o bezpieczeństwo świadka. Przypomnijmy Paweł P. to gangster skazany na 15 lat pozbawienia wolności za podżeganie do zabójstwa policjanta.

Rodzi się pytanie, czy rzeczywiście jego zeznania powinny być utajnione? Powoływanie się na bezpieczeństwo to żaden argument. Przecież aresztanci oraz jego koledzy z przestępczego świata bez trudu skojarzą fakty. W żaden sposób nie idzie ukryć, że więzień poszedł na współpracę z prokuraturą. W przestępczym świecie takie zachowanie rzeczywiście jest potępiane i naraża więźnia na szykany ze strony kolegów za kratami.

Zbyt wiele niejasności

 Dla procesu o zabójstwo Ewy Tylman byłoby lepiej, gdyby wszyscy zainteresowani mogli zapoznać się z zeznaniami świadka. Wokół tej sprawy i tak narosło już zbyt dużo niejasności, zbyt wiele osób zachowywało się dziwnie. Pokłosiem takiego postępowania są kolejne śledztwa prowadzone przez inne prokuratury.

Wystarczy wspomnieć o zarzutach dla policjantów za znęcanie się nad Adamem Z., na celowniku znaleźli się również ludzie Rutkowskiego, Karolina K. – za przyjęcie łapówki w zamian za fałszywe zeznania, a ostatnio nawet dziennikarze TVP, za ujawnienie danych osobistych świadków i oskarżonego.

Niestety sąd postanowił przesłuchanie Pawła P. utajnić i nie dowiedzieliśmy się, co takiego powiedział mu Adam Z.

Zeznania mordercy

Następnym świadkiem był Kacper Ch., homoseksualista, który z zazdrości, z zimną krwią zabił swojego byłego kochanka, zadając mu 50 ciosów nożem i podciął mu żyły w nadgarstkach. Policja przesłuchiwała go przed rozpoczęciem procesu. Wówczas jego zeznania nie wnosiły niczego istotnego dla sprawy, a w zasadzie trzeba powiedzieć dla prokuratury. W pierwszych zeznaniach z 28 kwietnia 2016 roku mówił on, że Adam Z. skarżył się na brutalność policji, a także denerwował się, że prokuratura utrudnia mu kontakt z adwokatem. To kolejny świadek, który na sali rozpraw to potwierdził.

09.05.2017 Poznan Sad Okregowy proces o zabojstwo Ewy Tylman N/z oskarzony Adam Z. fot. Przemyslaw Graf
– Kacper Ch, jest kłamcą. Wszystko co tutaj powiedział jest nieprawdą. To zemsta za to, że odrzuciłem jego zaloty. Nigdy nie rozmawiałem z nim o śmierci Ewy Tylman. – stwierdził Adma Z. fot. Przemysław Graf

Jeśli chodzi o sam fakt przyznania się Adama Z. do zabójstwa, to historia opowiedziana przez Kacpra Ch. była bardzo niewiarygodna. Według niego Adam Z. miał powiedzieć, że Ewa wyrwała mu się w okolicach ulicy Mostowej i zaczęła uciekać, Adam rzucił się w pogoń, kiedy ją chwycił dziewczyna przewróciła się i upadła. Wtedy miał spanikować i wrzucić ją do rzeki. Wystarczy tylko wspomnieć, że ulica Mostowa w Poznaniu jest w znacznej odległości  od Warty, po drodze para powinna zostać zarejestrowana przez którąś z kamer. Niestety na żadnym filmie nie widzieliśmy jak Adam Z. ciągnie ciało Ewy. Sędzia dopytywała się, dlaczego teraz zdecydował się zeznawać przeciwko swojemu koledze z celi.

– To mój obowiązek obywatelski – odpowiedział bez namysłu, a przez salę przetoczył się cichy śmiech widzów. Takie tłumaczenie brzmi dziwnie w ustach brutalnego mordercy.

Kacper Ch. zeznał dodatkowo, że Adam Z. przyznał się do zmyślenia historii o pobiciu oskarżonego przez policję.

– To jego linia obrony, to miało wytłumaczyć, dlaczego przyznał się policjantom do zabójstwa – tłumaczył.

 Odrzucone zaloty

– Kacper Ch, jest kłamcą. Wszystko co tutaj  powiedział jest nieprawdą. To zemsta za to, że odrzuciłem jego zaloty. Nigdy nie rozmawiałem z nim o śmierci Ewy Tylman. Kacper starał się o moje względy. Dałem mu kosza, bo miałem kogoś, kto na mnie czekał.  To, co dzisiaj tu powiedział, jest łatwo dostępne w mediach, dlatego nie dziwię się, że to wie. W pierwszych dniach, kiedy siedzieliśmy w celi, umówiliśmy się, że nie będziemy rozmawiać ze sobą na temat naszych spraw, żebyśmy nie robili sobie wzajemnie problemów – w krótkim oświadczeniu  skomentował Adam Z. przesłuchanie kolegi z celi.

Kacper Ch. nie ukrywał, że łączyły ich koleżeńskie stosunki. Ireneusz Adamczak, adwokat Adama Z. dopytywał się, czy tylko koleżeńskie, przecież słyszeliśmy o wspólnym przytulaniu na łóżku i wymianie buziaków.

– To były koleżeńskie stosunki, nie było między nami zbliżenia fizycznego – upierał się świadek.

Dzisiejsze zeznania Kacpra Ch. stały też w sprzeczności z tym, co pisał w listach do Adama.

„Obiecuję, że wynagrodzę Ci każde złe wypowiedziane słowa. Ludzie mówią o tragedii Ewy i jej rodziny, ale inni powinni dostrzec też Twoją mękę”. Warto też zwrócić uwagę na częstotliwość korespondencji między nimi. Adam wysłał tylko dwa listy, gdy tymczasem Kacper przyznał się do kilkunastu.

Niewątpliwie oziębienie relacji ze strony Adama musiało zaboleć Kacpra, który prawdopodobnie liczył na więcej. Opowiadał przecież o czułych scenach, przytuleniach, buziakach i trzymaniu ręki na sercu kolegi. Ale krótkotrwałe związki miłosne w więzieniu to nic nowego. Kacper  musiał się liczyć, że ich drogi się rozejdą, trafią do różnych cel, a nawet zakładów karnych.

 Dlatego zmiany jego zeznań należy upatrywać bardziej w chęci uzyskania łagodniejszego wyroku. Co prawda został on już skazany w sądzie pierwszej instancji na 15 lat pozbawienia wolności, ale cały czas może liczyć na złagodzenie kary w apelacji. Polskie prawo przewiduje takie rozwiązanie. Więzień współpracujący z prokuraturą w sprawie innego przestępstwa może na tym skorzystać. Kacper Ch. powiedział w sądzie, że nie ma takiego zamiaru, ale jakoś trudno w to uwierzyć.

09.05.2017 Poznan Sad Okregowy proces o zabojstwo Ewy Tylman N/z prokuratorzy od lewej Magdalena Jarecka Agnieszka Nowicka Magdalena Mazur- Prus fot. Przemyslaw Graf
Prokuratorzy od prawej:Magdalena Jarecka, Agnieszka Nowicka, Magdalena Mazur- Prus  fot. Przemysław Graf

Słuchając jego  zeznań, zestawiając daty i treść listów pisanych do prokurator Małgorzaty Jareckiej wyraźnie widać, że jest to as wyciągnięty z rękawa przez oskarżyciela, kiedy okazało się, że pojawiają się niespójności w akcie oskarżenia.

Dziwne relacje

Po przerwie zeznawał ojciec i brat Ewy Tylman. Ich zeznania nie wniosły nic nowego do sprawy. Zwrócić należy jedynie uwagę na dziwne relacje Adama O,. chłopaka Ewy, z rodziną swojej dziewczyny. Pamiętamy doskonale, że w sądzie podkreślał on, że ich związek był poprawny i mieli doskonałe relacje.

Tymczasem Andrzej Tylman, ojciec dziewczyny nie gościł nigdy w ich mieszkaniu w Poznaniu, nie wiedział nawet jakim samochodem jeździ Adam O., a dzień po zaginięciu Ewy nie chciał rozmawiać z ojcem dziewczyny i potrafił nawet zakończyć rozmowę telefoniczną wulgarnym słowem – spier…aj.

09.05.2017 Poznan Sad Okregowy proces o zabojstwo Ewy Tylman N/z swiadek Andrzej Tylman ojciec zamorodowanej fot. Przemyslaw Graf
Przesłuchanie ojca Ewy Tylman zaczęło się od emocjonalnych słów skierowanych do oskarżonego   fot. Przemysław Graf

 – Prawdziwy mężczyzna i facet dzwoni po taksówkę i zawozi dziewczynę do domu, a nie prowadzi ją na szafot. A ty, łobuzie co zrobiłeś?

– Proszę nie obrażać oskarżonego i nie używać takich słów – upomniała sędzia świadka.

– Przepraszam, to emocje – wytłumaczył ojciec.

Kolejna rozprawa odbędzie się w czerwcu. Sąd przesłucha Krzysztofa Rutkowskiego oraz osoby bawiące się na imprezie firmowej z Ewą Tylman.

Przemysław Graf

Fot. Przemysław Graf

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ