Wiosną przybywa zaginionych

0
12
Choć na terenie powiatu sochaczewskiego i w gminie Wyszogród nie ginie wiele osób bez wieści, to jednak zdarzają się zaginięcia. Ich ilość zdecydowanie wzrasta z wiosną. Wtedy znika najwięcej młodych ludzi, gdyż dla niektórych to szansa uwolnienia się od rodziny choć na krótko.
Nie ma żadnych reguł w przypadku zaginięć. Giną ludzie młodzi i starsi wiekiem, kobiety i mężczyźni. Różne są powody tego, że ludzie znikają. Nie tylko nieszczęśliwe wypadki, ale też świadome wybory w sytuacjach, kiedy sobie nie radzą. Za każdym zaginięciem są jakieś traumatyczne przeżycia – mówi Justyna Parobczyk, z Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie, pracująca w wydziale zajmującym się zaginionymi.
Czasem bez śladu
W przypadku zaginięć poszukiwania prowadzone są w skali całego kraju. Zatem jeśli zaginie jakaś osoba z terenu Sochaczewa, Kampinosu czy Wyszogrodu, informacja o tym trafia do centralnego rejestru. Policja ma podział na kategorie poszukiwań. W pierwszej są te, które wymagają podjęcia natychmiastowej akcji, gdyż istnieje zagrożenie życia i zdrowia. W drugiej kategorii, kiedy jest podejrzenie zerwania kontaktu z własnym środowiskiem. Natomiast trzecią pozostałe sytuacje zaginięć. W opinii policjantów każda z tych kategorii jest bardzo trudna, gdyż za każdym zaginięciem kryje się jakiś problem, czy ludzki dramat.
W minionym roku nie mieliśmy aż tak dużo zaginięć. W całym 2016 roku zaginęły 3 kobiety i 14 mężczyzn. Szczęśliwie wszystkich udało się odszukać – dodaje Justyna Parobczyk.
Jednak nie wszyscy odnalezieni trafiają z powrotem do domu lub swego środowiska. Bywa, że część osób, które uciekły, na własne życzenie zrywa wszystkie kontakty. Jednak zadaniem policji jest odszukanie wszystkich zaginionych i jeśli dana osoba nie życzy sobie powrotu do poprzedniego życia, to uzyskanie jej oświadczenia, że zrywa kontakty z bliskimi.
W takim przypadku, nawet jeśli rodzina chce i prosi o kontakt ze swym członkiem rodziny, a poszukiwany i znaleziony sobie tego nie życzy, to musimy uszanować tę decyzję. Przekazujemy to oświadczenie rodzinie – dodaje policjantka.
Poszukiwania prowadzone są aż do skutku. Można odszukać daną osobę bardzo szybko, ale też może to trwać latami. Akcję prowadzi się aż do skutku, do chwili odnalezienia osoby żywej lub martwej, aż do finału sprawy – dodaje aspirant Krzysztof Piasek, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej w Płocku.
Piasek zwraca uwagę, że zwłaszcza wiosną  przybywa ucieczek młodych ludzi, kiedy to nastolatkowie uciekają na tzw. gigant.
Im szybciej tym lepiej
Zdaniem sochaczewskiej policji największe szanse na szczęśliwy finał są wtedy, jeśli szybko odnajduje się zaginionych. Najlepiej w ciągu kilku dni do dwóch tygodni. Potem z każdym tygodniem ta szansa maleje, co nie znaczy, że zaginięcie może zakończyć się tragicznie.
Bywają odnalezieni nawet po 20 latach, z tym, że są to rzadkie przypadki. Jednak nadziei na powrót bliskiej osoby nie należy tracić przez cały czas poszukiwań – dodaje Justyna Parobczyk.
Policjanci wspominają dwa zaskakujące przypadki zaginięć sprzed kilku lat. Zniknięcie jednego księdza z terenu powiatu sochaczewskiego, który wyszedł z plebanii tak jak stał. Po dłuższym czasie został odnaleziony na drugim końcu Polski. Zmienił nazwisko i zerwał kontakt ze swoim środowiskiem. Nie wrócił do bliskich i dawnego życia. Inny przypadek zgłoszony przez siostrę zaginionego, kiedy pięćdziesięcioparolatek wyjechał na romantyczną podróż z „narzeczoną” do Włoch. A ta, po pijackiej balandze zostawiła go na łasce losu. Mężczyzna trafił do szpitala, odnaleziony przez przypadek i sprowadzony do kraju.
Akcja poszukiwawcza jest szczególnie aktywna, jak dodają policjanci, kiedy dotyczy osób starszych lub chorych. Dwa lata temu, mimo dynamicznej akcji i odnalezienia staruszka ze Śladowa nie udało się uratować. Mężczyzna był tak mocno wyziębiony, że wskutek tego zmarł. Nie udało się też uratować mężczyzny, który wpadł w wir na Wiśle w czasie kąpieli z synem. Jego ciało wyłowiono następnego dnia po porwaniu go przez wodę.
Szukanie do skutku
Szczegółowo sprawy poszukiwania zaginionych regulują przepisy zawarte w Dzienniku Ustaw z 5 czerwca 2012 roku. Aktywne poszukiwania trwają 10 lat. Potem akta wędrują do centralnego archiwum. Nie znaczy jednak, że akcja poszukiwania jest definitywnie zamknięta.
Jeśli  pojawi się jakiś sygnał, w każdej chwili można wrócić do poszukiwań. W systemach policyjnych sprawa jest i cały czas krąży przez 25 lat od chwili zaginięcia. Po tym czasie szanse na odnalezienie żywej osoby są jednak znikome. Wtedy po tak długim okresie niektóre rodziny decydują się na uznanie zaginionego za zmarłego.
W Sochaczewie jest taki jeden przypadek zaginionej Marzeny Cichockiej, która jest zaginiona od 18 lat. O tej sprawie pisaliśmy wielokrotnie.  Czy będzie odnaleziona? Raczej trudno tu wyrokować. Bliscy nie tracą nadziei, choć szans raczej brak.
Z reguły powodem zaginięć są problemy emocjonalne. Więcej ginie mężczyzn, gdyż kiedy nie wytrzymują psychicznie, decydują się na rzucenie wszystkiego natychmiast. Kobiety tylko w ostateczności, kiedy są już bardzo zdeterminowane, to porzucają rodzinę. Je trzyma nawet w dramatycznych sytuacjach fakt posiadania dzieci i większa odpowiedzialność – dodają policjanci z posterunku w Kampinosie, pytani o to, czy zdarzają się przypadki zaginięć.
Na terenie Kampinosu w minionym roku było tylko kilka ucieczek nastolatków, ale szczęśliwie zakończonych powrotami do domów.
Bogumiła Nowak

 

 

 

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ