Okazuje się, że sporo Francuzów w wyborach prezydenckich głosowało na …  Recepa Erdogana.

Nazwisko tureckiego prezydenta pojawiło się na wielu kartach wyborczych podczas niedzielnych wyborów prezydenckich we Francji. Tym, którzy tak głosowali, nie podobał się rzecz jasna żaden kandydat.

Oczywiście nazwisko prezydenta Turcji nie było oficjalnie wydrukowane. To głosujący dopisywali Erdogana obok innych kandydatów. Uzasadniali też taki wybór między innymi tak: „Poza wodzem, nie ma na kogo głosować”. Wielu wyborców nawet wkładało fotografie Erdogana, żeby dla wszystkich było jasne na kogo chcą głosować.

Francuzi tureckiego pochodzenia, którzy tak „głosowali”, opowiadali o swoim wyborze w sieciach społecznościowych. Wyraźnie będąc z tego dumnymi. Miejmy nadzieję, że w drugiej turze takich wyborców będzie jeszcze więcej, co pozwoli wygrać Marine Le Pen.

ep