Islamscy radykaliści z ruchu „Taliban” dokonali masowego mordu w mieście Mazar-i Szarif na granicy Afganistanu i Tadżykistanu.
Ofiarami ataku terrorystycznego padło co najmniej 140 żołnierzy wracających z piątkowej modlitwy. Mazar-i Szarif nie tylko był uważany za jedno z najbezpieczniejszych miast w Afganistanie, ale również znajduje się w północnej części kraju, zamieszkałej przez wrogich talibom Tadżyków i Uzbeków. Ekstremistom udał się zuchwały wypad z południa, w celu dokonania którego minęli siedem punktów kontrolnych.
Napad talibów na Mazar-i Szarif był skoordynowanym atakiem dziesięciu zamachowców samobójców, którzy podali się za bojowników afgańskiej armii. Dwóch islamistów użyło pasów szahida, a pozostali, którzy znaleźli się w koszarach, otworzyli ogień do żołnierzy, którzy byli bez broni. „Nie ma żadnych wątpliwości, że talibowie mieli «kretów» w tej bazie, w przeciwnym razie jak islamiści byli w stanie się do niej dostać?” — cytuje jednego ze świadków ataku, Muhammada Husajna, francuska gazeta La Depeche.