Zwrot w sprawie ataku na piłkarzy Borussii Dortmund

0
366

Zdaniem prokuratury zamach bombowy na autobus Borussii Dortmund, który miał miejsce 11 kwietnia raczej nie miał związku z terroryzmem islamskim. Wszystko wskazuje na to, że sprawca chciał wzbogacić się na krachu akcji Borussii na giełdzie. Podejrzany trafił do aresztu- podaje Deutsche Welle.

Prokuratura federalna w Karlsruhe poinformowała, że domniemany sprawca chciał doprowadzić do gwałtownego spadku cen akcji Borussii na giełdzie i w ten sposób zarobić duże pieniądze. Podejrzany to 28-letni Siergiej W., mający obywatelstwo niemieckie i rosyjskie. Zaciągnął on kredyt na kilkadziesiąt tysięcy euro, aby sfinansować zakup derywatów (instrument finansowy którego wartość uzależniona jest od instrumentu bazowego- przyp.red).

Ralf Jaeger- najwyższy urzędnik ds. Bezpieczeństwa w stanie Nadrenia Północna-Westfalia, powiedział, że podejrzany miał nadzieję zarobić miliony. – Wygląda na to, że ten człowiek zrobił to z chciwości – powiedział Jaeger.

Jak podaje Deutsche Welle, z ustaleń śledczych wynika, że w dniu zamachu mężczyzna przebywał w tym samym hotelu, w którym piłkarze przygotowywali się do meczu. Według prokuratury trzy listy, których treść wskazywała na islamistyczny charakter ataku zostały podłożone w celu zmylenia policji i prokuratury.

źródło: Deutsche Welle

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ