Dzięki szybko przekazanej przez świadków informacji o tym, że z okna na drugim piętrze wyrzucono psa, mundurowi zatrzymali oprawcę, a zwierzęciu zapewnili pomoc weterynarza. Okazało się, że właściciel czworonoga miał w organizmie blisko 3 promile alkoholu. Swoją agresję próbował wyładować również na policjantach. Mężczyzna został umieszczony w policyjnym areszcie, a gdy wytrzeźwiał, usłyszał zarzut
 W świąteczne poniedziałkowe popołudnie, 17.04.br., policjanci zostali powiadomieni o tym, że z okna kamienicy na ulicy Powstańców w Siemianowicach Śl. został wyrzucony pies. Dzięki reakcji przechodniów policjanci ustalili szczegóły, które pozwoliły na szybkie zatrzymanie sprawcy. Mundurowi zadbali również o to, aby zwierzęciu została jak najszybciej zapewniona opieka weterynarza. Właścicielem półrocznego czworonoga okazał się 38-letni siemianowiczanin. Mężczyzna był agresywny również w stosunku do mundurowych. Stróże prawa szybko ostudzili jego porywczy temperament.
W chwili zatrzymania 38-latek miał blisko 3 promile alkoholu w swoim organizmie. Został umieszczony w policyjnym areszcie, a gdy wytrzeźwiał, śledczy przedstawili mu zarzut usiłowania zabicia psa. Z uwagi na to, że siemianowiczanin działał ze szczególnym okrucieństwem, grozi mu kara nawet 3 lata więzienia. Podejrzany przyznał się do przestępstwa, jednakże nie potrafił wytłumaczyć powodu swojego okrutnego postępowania.
Na szczęście zwierzęciu udało się przeżyć. W dalszym ciągu przebywa pod opieką weterynarza.
(KWP w Katowicach / mw)