Oszust – recydywista okłamywał swoją bliską znajomą opowiadając o rzekomej chorobie, na którą nigdy nie zapadł. Wyłudził w ten sposób od kobiety kilkadziesiąt tysięcy złotych i kilkanaście tysięcy euro. Teraz najbliższy miesiąc spędzi w areszcie. Grozi mu do 12 lat więzienia.
Toruński sąd na wniosek Prokuratury Rejonowej Toruń Wschód aresztował na najbliższy miesiąc mężczyznę, który oszukał swoją bliską znajomą. Z ustaleń śledczych wynika, że mężczyzna powiedział swojej przyjaciółce o ciężkiej chorobie na jaką zapadł. Twierdził, że rozpaczliwie potrzebuje pieniędzy na leczenie w Szwajcarii, bo inaczej jego życie będzie zagrożone. Kobieta chcąc ratować mężczyznę, z którym związała się emocjonalnie, powierzyła mu kilkadziesiąt tysięcy złotych i kilkanaście tysięcy euro. W pewnym momencie jednak nabrała podejrzeń co do wykorzystania przekazanych środków na leczenie. Sprawdziła więc w klinice, o której opowiadał 36-latek czy rzeczywiście się tam leczy. Jak się okazało, nigdy takiej osoby tam nie było.
Wtedy, kobieta zawiadomiła policjantów z komisariatu Toruń Podgórz. Ci bardzo szybko zweryfikowali wersję podawaną przez oszusta. Ustalili, że ten za część przekazanych pieniędzy kupił auto kolejnej znajomej. Podczas przeszukania wynajmowanego przez oszusta mieszkania funkcjonariusze zabezpieczyli m.in. kilka tysięcy w „złotówkach” i  kilkanaście tysięcy euro.
W czwartek, 13 kwietnia, zatrzymany 36-latek z ust śledczych usłyszał dziewięć zarzutów wyłudzeń pieniędzy jakich dokonał od maja ubiegłego roku do teraz.. Po dokładnym sprawdzeniu wyszło na jaw, że mężczyzna oszukał już w swoim życiu inne osoby, w tym własną babcię opowiadając jej identyczną historię o śmiertelnej chorobie, jaką miał być dotknięty. Odbywał za to karę pozbawienia wolności, a ostatnich swoich czynów dokonał w warunkach powrotu do przestępstwa czyli tzw. recydywy. Teraz grozi mu do 12 lat więzienia.
(KWP w Bydgoszczy / mw)