fot. facebook
Czy matka-chrzestna czarnych marszy kobiet ma szansę zostać prezydentką Polski? Takie pomysły się pojawiają. Na razie tylko na Facebooku, powstała tam inicjatywa „Krystyna Janda na Prezydentkę Polski”.
„Czy są jakieś granice waszego zidiocenia?” – pada rzeczowe pytanie w jednym z nielicznych komentarzy.
To fakt, chyba trudno uwierzyć, że  ludzie,  którzy mogą mieć podobne pomysły, naprawdę istnieją! Posłuchajcie, jak ten chytry plan motywują: „Marzy nam się, żeby w Polsce wybór na Prezydenta/-tkę Polski był pomiędzy kandydatami z klasą i kulturą np. właśnie pomiędzy panią Krystyną Jandą a jej równie wspaniałym kontrkandydatem/-tką. Mamy dosyć wyborów pomiędzy złem i beznadzieją, miałkością a chamstwem, obsesją a hipokryzją”.
To przypomnijmy kilka wypowiedzi pani Jandy, bez chamstwa, ale za to z klasą i kulturą: o Krystynie Pawłowicz: „Ta kobieta ma klimakterium w ostrym stadium. Ja to znam, biorę na to plastry”; Polakach: „Polacy! Rozluźnijcie się choć trochę. Przepraszam, że wyzywam od Polaków, ale sami się tak nazywacie!”; o Jarosławie Kaczyńskim: „błazen historii” itd. Podobne wypowiedzi aktorki można by jeszcze długo przytaczać, ale nie ma to żadnego sensu. O kompetencje do sprawowania najwyższego urzędu w Polsce też nie warto pytać.
Jaka Janda jest, każdy widzi. A jakie ma szanse, aby zostać prezydentem Polski? Mniej więcej takie, jakie poparcie zyskała inicjatywa „Krystyna Janda na Prezydentkę Polski”, która zebrała oszałamiającą liczbę 45 polubień.
vac