Korea Północna grozi „obróceniem w popiół” amerykańskich wojsk nie tylko w Korei Południowej, ale także na głównym amerykańskim terytorium w przypadku najmniejszej agresji.
„W razie agresji ze strony Waszyngtonu Korea Północna zaatakuje amerykańskie bazy wojskowe i rezydencję prezydenta w Seulu” – głosi oświadczenie przedstawiciela sztabu generalnego Koreańskiej Armii Ludowej.
Podkreśla się, że Korea Północna uderzy atakiem odwetowym na USA w razie „politycznej, ekonomicznej i wojskowej prowokacji”.
W ramach ewentualnych obiektów ataku wymieniono bazy wojskowe Stanów Zjednoczonych w Osanie, Kunsanie i Pchjontcheku, a także rezydencję prezydencką „Błękitny Dom”, które szef sztabu generalnego grozi „obrócić w popiół w ciągu kilku minut”. Także przedstawiciel sztabu generalnego przypomniał, że rakiety Korei Północnej są wycelowane w bazy Stanów Zjednoczonych w Japonii oraz na terytorium USA.

Sztab Generalny Korei Północnej oświadczył także o gotowości uderzyć w amerykański lotniskowiec Carl Vinson w razie agresji ze strony Stanów Zjednoczonych.

Wcześniej media informowały, że USA mogą prewencyjnie uderzyć w Koreę Północną, aby zapobiec kolejnej próbie broni jądrowej. Podkreśla się, że USA już przerzuciły dwa niszczyciele bliżej brzegów Korei Północnej – okręty z pociskami manewrującymi Tomahawk znajdują się 300 mil od miejsca ewentualnych testów.

Oprócz pocisków jądrowych, których liczba może sięgać 20 sztuk, Korea ma pięć tysięcy ton broni chemicznej. Pjongjang na razie nie dysponuje międzykontynentalnymi rakietami balistycznymi, zdolnymi dostarczyć tę broń na terytorium Stanów Zjednoczonych, jednak rakiety małego i średniego zasięgu mogą zaatakować amerykańskie bazy wojskowe w Korei Południowej, Japonii i na wyspie Guam

ns