Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan w Wielki Piątek odbędzie namaz, czyli tradycyjną muzułmańską modlitwę w dawnej świątyni Mądrości Bożej w Stambule. Oprócz głowy państwa w modlitwie wezmą udział przedstawiciele rządu oraz administracji. Decyzją Erdoğana oburzeni są prawosławni Grecy. W wielu greckich mediach możemy przeczytać, że pomysł tureckiego prezydenta jest prowokacją.

 Erdoğan nie jest pierwszym politykiem dążącym do zmiany statusu Hagii Sophii (kościoła Mądrości Bożej) z muzeum w meczet. Wcześniej Mustafa Armağan, turecki historyk i pisarz przekonywał, że podpis Atatürka zmieniający status Hagia Sophii powstał… pod naciskiem Amerykanów. Sami dyplomaci amerykańscy mieli – jego zdaniem – wywierać nacisk na tureckie władze. Z Armağanem całkowicie zgadza się i solidaryzuje prezydent Erdoğan.

W tureckich mediach nie brakuje pełnych dumy i patosu informacji, że „czeka nas wystąpienie przeciwko krzyżowcom, które będzie symbolicznym aktem przeistoczenia państwowego muzeum w działający meczet”.

 Na tego rodzaju oświadczenia błyskawicznie zareagował metropolita Salonik, Anfim, który w czasie niedzielnego kazania powiedział: – Ciągłe groźby, strach  i niepewność. Tak nie może być. Nasi sąsiedzi z Turcji zagrażają Hagii Sophii. Grożą też aneksją naszych ziem aż do miasta Kavala na północy kraju. Bądźmy zjednoczeni, aby stawić im czoła!

 Po upadku Imperium Osmańskiego, Atatürk w roku 1934 polecił, aby świątynia, która przez 916 lat służyła chrześcijanom, a przez 481 lat muzułmanom, została zmieniona w muzeum.

W roku 2016, po raz pierwszy od dokonania sekularyzacji świątyni, muezzin zaintonował w jej wnętrzu ezan, wezwanie muzułmanów do modlitwy.

 Źródło: pch24.pl