Od kilku tygodni coś zagryzało zwierzęta gospodarskie pod Włocławkiem i wysysało z nich krew. – donosi portal ddwloclawek.pl – „W tym tygodniu jeden z mieszkańców przyłapał intruza w swoim kurniku. Okazało się, że nie jest to ani kuna, ani żaden inny drapieżnik, co wcześniej podejrzewali gospodarze” – czytamy.

CZYTAJ WIĘCEJ

 Portal przytacza też wypowiedź mieszkanki wsi Kruszynka, która wraz z ojcem nakryła dziwne stworzenie w  kurniku: „To nie miało sierści, nie wydawało też żadnych dźwięków – ani skiełczenia, ani warczenia – zupełnie nic. Biegało po całym kurniku, nawet po ścianach. Nie dało się tego złapać. Tacie udało się w końcu nadziać to stworzenie na widły i je zabić. Ono nie wynosiło zwierząt z kurnika, tylko je zabijało i wysysało z nich krew, a lis czy każde inne zwierzę zabrałoby swoją ofiarę. To było bardzo dziwne, nigdy czegoś takiego nie widziałam. Dziwne były też te wystające kły i bardzo długie łapy”.

Co by to nie było, to jednak nic nie usprawiedliwi nadziania tego zwierzęcia na widły. Widać sprawdza się nadal zasada, że „chłop żywemu, nie przepuści”.

Podobne zwierzę grasowało w okolicach Sochaczewa w latach 2009 -2010, o czym piszemy obszernie TU