Ruszył proces gangu „obcinaczy palców”

0

W piątek, 27 stycznia 2017 roku przed Sądem Okręgowym w Warszawie przy ulicy Kocjana stanęło 14 mężczyzn, oskarżanych o przynależność do gangu „obcinaczy palców”. Co ciekawe, pierwsza część trylogii „Pitbull. Nowe porządki” powstała na kanwie historii tego gangu. O tym gangu opowiada też nasz reportaż „Byłam dziewczyna mafii” .

Gangsterzy z grupy mokotowskiej pracowali przez lata na miano najbardziej bestialskich i odrażających polskich przestępców. Porywali na terenie Warszawy i okolic, po czym domagali się okupu. Grozili odcinaniem palców oraz zabiciem ofiar. Swoje groźby spełniali: po zapłacie niepełnego okupu, rodzina odnalazła porzucone ciało jednego z porwanych. Ciał uprowadzonego przez pomyłkę Hindusa oraz studentki Eweliny B. – córki potentata z branży mięsnej, nigdy nie odnaleziono. W okresie najaktywniejszej działalności, grupa porwała co najmniej 20 osób. Większość z nich była poddawana brutalnym torturom. W jednym z przypadków wypuszczony na wolność człowiek zmarł w kilka miesięcy od porwania.

– Porwali mnie ze sklepu podając się za policjantów. Pobili, założyli worek na głowę i wywieźli gdzieś samochodem. Potem bili. Moja żona była wtedy w ciąży, a kazali jej zorganizować 300 tys. dolarów, grożąc, że mnie zabiją – zeznawał mężczyzna, którego bandyci wypuścili na wolność dopiero po kilkudziesięciu dniach.  – Prawdziwy koszmar zaczął się później. Gdy mnie trzymali i czekali na okup, z nudów bawili się w oprawców. Potrafili bić młotkiem po głowie. Śmiali się przy tym. Innym razem, założyli worek na głowę i odpalili piłę mechaniczną. Mówili, że nie dostali okupu, to żona dostanie mnie w kawałkach – opowiadał.

Na czele grupy stał Wojciech S. (43 l.) ps. Wojtas i Kierownik.

1W czerwcu 2014 roku policjanci Centralnego Biura Śledczego zatrzymali 9 osób podejrzanych o uprowadzenia oraz przetrzymywanie osób w celu uzyskania okupu za ich uwolnienie. Zatrzymani powiązani byli też z  tzw. grupą mokotowską oraz grupą kierowaną przez Rafała B. ps. Bukaciak.

Media nazwały przestępców gangiem „obcinaczy palców” ze względu na brutalne techniki, które stosowali do zastraszania swoich ofiar. Procesy dotyczące przestępstw z lat 2003-2005 toczą się do dziś.

Natomiast akt oskarżenia skierowany do stołecznego sądu okręgowego przez płocką prokuraturę, to finał śledztwa trwającego od 2004 roku. W sierpniu ubiegłego roku, sąd uniewinnił po 10 latach procesu ośmiu z dziesięciu gangsterów, oskarżonych o udział w gangu porywaczy. Brakowało mocnych dowodów, a oskarżeni nie przyznali się do winy. Była to klęska prokuratora prowadzącego sprawę.

Obecny proces ma być przełomowy, bo wielu poszkodowanych przerwało zmowę milczenia. Natomiast prokuratura postawiła 14 oskarżonym aż 93 zarzuty. Według ustaleń śledczych, banda zarobiła na porwaniach co najmniej 7 milionów złotych, a gang dokonał w latach 2003-2005 co najmniej 20 uprowadzeń.

TVP Info/ex

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ