Podczas sobotniego marszu kobiet przeciwnych Donaldowi Trumpowi, Madonna- wśród natłoku wulgaryzmów- wyznała, że myślała już o wysadzeniu  Białego Domu.

Podczas protestu w Waszyngtonie krzyczała do mikrofonu: –Tak, jestem zła. Tak, jestem oburzona. Tak, myślałam bardzo dużo o wysadzeniu Białego Domu, ale wiem, że to niczego nie zmieni.

Madonna zapraszała również tłum do rewolucji miłości oraz do buntu. Ostrzegała kobiety przed nową erą tyranii, w której nie tylko zagrożone jest poszanowanie kobiet, ale także prawa wszystkich ludzi.

Gwiazda pop wykonała także dwa z jej największych hitów: „Express Yourself” i „Human Nature”. Podczas tego ostatniego, prowokatorka zmieniła fragment tekstu na: „Donald Trump-ssał penisa.” W innej piosence zapewniła natomiast: „nie jestem Twoją suką”.

Rodzi się pytanie, czy Madonna, która chociażby nie ma poszanowania dla własnego ciała i często zachowuje się w sposób, który nie przystoi kobiecie, jest dobrym materiałem na autorytet? Szczególnie jeśli chodzi o szanowanie kobiet.

madonna1

źródło: breitbart.com